Archiwum z Lipiec, 2010
Ostatnio pewna moja znajoma pochwaliła się przepisem na pieczony karczek. Przepis jest bardzo prosty, jednak moim zdaniem był odrobinę dziwny. Ale nie miałem powodów aby nie wierzyć w to, że potrawa będzie smaczna. Bo jak nie wierzyć osobie, która od 20 lat pracuje w różnych kuchniach? Osobie, która zawodowo zajmuje się gotowaniem a na jej usługi są zapisy?
Więc bez większych obiekcji przystąpiłem do kompletowania składników w celu przygotowania smacznego karczku. Wyszedł — genialnie. Nie spodziewałem się, że karczek będzie aż tak smaczny.
Karczek pieczony z cebulą i pieczarkami
Składniki:
4 plastry karczku (mięso wieprzowe)
4 duże cebule
0,5 kg pieczarek
ketchup — pół butelki
maggi
Sposób przygotowania:
Mnie najbardziej niepokoiła obecność maggi i całkowity brak pieprzu. Kilkukrotnie upewniałem się, że tak ma być. I rzeczywiście, tak miało być.
Plastry karczku rozbijamy delikatnie. Można to zrobić tłuczkiem albo dłonią. Ważne aby nie były zbyt cienkie.
Rozbite plastry karczku nacieramy maggi (maga, przyprawa w płynie czy jak to w waszych kręgach się nazywa) Najlepiej od razu po natarciu mięsa ułożyć je w brytfance i podlać jeszcze przyprawą.
Na mięsie układamy cebulę pokrojoną w talarki. Tak aby dokładnie przykryła mięso. Natomiast na cebuli układamy pokrojone w plastry pieczarki. Też mają przykryć wszystko. Całość natomiast przykrywamy ketchupem. Może być pikantny lub łagodny. Ja dodałem pikantny.
Tak przygotowaną potrawę umieszczamy w piekarniku nagrzanym do 200 stopni. A po 60 minutach możemy cieszyć się wspaniałą, aromatyczną potrawą.
Tak przygotowany karczek jest naprawdę niesamowicie smaczny. Jest pyszny. Nie przypuszczałem, że aż tak bardzo.
Jak widać przepis jest bardzo prosty. I potrawę może przygotować każdy, nawet ten, kto nie miał wiele wspólnego z gotowaniem.
Od siebie dodam, że przed zakończeniem pieczenia można całość przykryć serem żółtym, włączyć termoobieg i zapiec całość. Wtedy potrawa jest jeszcze smaczniejsza.
Moim skromnym zdaniem najprostszym ale bardzo smacznym deserem jest zwykła galaretka. Galaretka z owocami. Najtrudniejsze w robieniu galaretek jest oczekiwanie na to aż będą gotowe, czyli aż się ze “zetną”
Wystarczy kupić gotową galaretkę w sklepie, do tego dowolne owoce (za wyjątkiem kiwi i świeżego ananasa) i można cieszyć się lekkim lecz niezwykłe smacznym deserem.
Wiem, lepsza jest galaretka w całości zrobiona w domu. Ale nie zawsze mamy na to czas. A kiedy w niedzielny poranek przyjdzie nam ochota na galaretkę to ratujemy się czym tylko możemy. Tak tez było u mnie. Galaretka jest już gotowa. A powstawała tak.
Galaretka z owocami
Składniki:
2 różne galaretki dowolnej firmy (np. brzoskwiniowa i wiśniowa)
owoce według uznania (truskawki, jabłka, brzoskwinie, śliwki, banany, pomarańcze)
odrobina cierpliwości
Sposób przygotowania:
Ja lubię galaretki dwuwarstwowe. Dlatego w przepisie jest mowa o 2 galaretkach. Ale nic nie stoi na przeszkodzie aby zrobić tylko jedną.
Jedną galaretkę przygotowujemy według przepisu na opakowaniu. Czyli gotujemy wodę, wlewamy wrzątek do większego naczynia, wsypujemy galaretkę i dokładnie mieszamy. Polecam użyć odrobinę mniej wody niż jest w przepisie.
W salaterkach, szklankach czy innych pojemnikach układamy nasze owoce i zalewamy je gorącą galaretką. Zalewamy je do połowy objętości pojemników. Całość wsadzamy do zlewu z zimną wodą. Wtedy galaretka szybko stężeje. Chcemy aby pierwsza galaretka stężała, gdyż w przeciwnym wypadku nasze warstwy się wymieszają i nie będzie ani efektu wizualnego ani smakowego.
W czasie gdy nasze salaterki dzielnie walczą z zimną wodą przygotowujemy drugą galaretkę. Kiedy już galaretka w naszych salaterkach będzie już ścięta, wtedy możemy na górę wylać drugą galaretkę. Nie należy się przejmować, jeśli druga galaretka będzie zaczynała się ścinać. Ważne, aby się nie ścięła w całości, bo wtedy mamy delikatny problem.
Całość umieszczamy w lodówce i po około 2 godzinach deser jest gotowy. Można udekorować go bitą śmietaną, lodami itd. To już jak zwykle zależy od indywidualnych preferencji łasucha.
Nie będę oryginalny jeśli stwierdzę, że uwielbiam kotlety schabowe. Tak. Uwielbiam. Tą chrupiącą panierkę, ten wspaniały smak mięsa. Uwielbiam kotlety i nic mnie nie obchodzi, że ktoś twierdzi, że są niezdrowe bo tłuste, smażone itd. Lubię kotlety i przyznaję się do tego.
Na dodatek kotlety schabowe robi się niezwykle prosto i nie wymagają one tajemnej wiedzy kulinarnej. Potrzebny jest tylko ogólny przepis.
Jak każdy miłośnik kotletów schabowych mam na nie swój własny przepis. Podstawowa różnica między moim przepisem a resztą popularnych przepisów, leży w panierce. Nie używam mąki. Aby nie przedłużać, podaję swój przepis.
Kotlet schabowy
Składniki
4 plastry schabu bez (lub z) kością
1 — 2 jajka
1,5 szklanki bułki tartej
0,5 kostki smalcu lub olej do smażenia
sól
pieprz — najlepiej w młynku do zmielenia.
Sposób przygotowania
Plastry schabu posypujemy z obu stron świeżo zmielonym pieprzem i solą. Układamy na desce, przykrywamy folią spożywczą i przy pomocy tłuczka do mięsa ubijamy mięso. Warto pamiętać aby robić to w miarę ostrożne i nie postrzępić, przedziurawić mięsa.
W głębokim talerzu rozbełtujemy surowe jajka, natomiast na duży płaski wysypujemy bułkę tartą. I teraz każdy rozbity kotlet moczymy dokładnie w jajku a następnie otaczamy w bułce tartej. Tak aby kotlet był dokładnie nią pokryty.
Smalec (lub olej) rozpuszczamy na patelni*. Kotlety smażone na smalcu są, według mnie, smaczniejsze. I im więcej tłuszczu tym lepiej smaży się kotlety.
Na rozgrzany tłuszcza kładziemy kotlety. Jedną stronę podpiekamy aż się nie zarumieni. Kiedy jedna strona kotleta jest zarumieniona — smażymy drugą jego stronę. Dokładnego czasu smażenia nie można podać. Najczęściej kotlety po około 5 — 6 minutach smażenia są już gotowe.
* porada: do tłuszczu można wrzucić ząbek czosnku, wtedy kkotlety przejmą delikatny, czosnkowy posmak.

Najnowsze komentarze