One tam są, serio!

Wiśniowi mieszkańcy


To nie jest zbyt przyjemny temat. Jednak pasuje do tematyki bloga. Warto potraktować to jak swego rodzaju przestrogę. I nie śmiać się, kiedy ktoś będzie o tym mówił. Są osoby, które uważają, że to urban legend. Podobnie jak czarna wołga. Niestety tak nie jest. I mam na to dowody.

Już wyjaśniam w czym rzecz. Chodzi o: robale w owocach. W tym wypadku w wiśniach. Tak. W tej chwili niektórzy z oburzeniem mogą wykrzyczeć: jak to robale w wiśniach? W czereśniach i owszem, ale w wiśniach? Inni natomiast mogą powiedzieć: jak to robale w czereśniach? Toż to Bajka!

Niestety nie. To może wydać się dziwne, ale i w czereśniach i w wiśniach można natknąć się na robale. I jak ma się pecha to trzeba wyrzucić 70% owoców. To właśnie dzisiaj nas spotkało. Wiśnie były z pewnego źródła. Od sprawdzonego sprzedającego. Taki wypadek losowy.

Oczywiście nie jest to norma. Można powiedzieć, że pechowo mieliśmy szczęście.

A dla tych, którzy nie do końca w to wierzą – galeria. Uwaga – tylko dla osób o mocnych żołądkach 🙂

GD Star Rating
loading…



Zostaw komentarz

Imię (wymagane)

Strona www