Wpisy z kategorii ‘Desery’

poniedziałek, Marzec 9, 2009 @ 02:03 PM
admin

Oto kolejny prze­pis na coś z maka­ro­nem. Tym razem wyko­rzy­stano maka­ron… kokardki, ponie­waż wygląda znacz­nie cie­ka­wiej na tale­rzu.
Prze­pis jest dobry dla małych i dużych, szcze­gól­nie dla tych, co lubią maka­ron z serem.

Skład­niki:
200 — 300 g maka­ronu kokardki
kostka pół­tłu­stego sera bia­łego (dobry jest ze sklepu Bie­dronka)
cyna­mon
masło
cukier

Spo­sób przyrządzenia:

  • Maka­ron kokardki gotu­jemy według prze­pisu. Po ugo­to­wa­niu odcedzamy.
  • Następ­nie kawa­łek masła roz­pusz­czamy na patelni i sma­żymy makaron.
  • Doda­jemy kostkę sera bia­łego pół­tłu­stego. Wszystko mie­szamy aż się ser zagrzeje.
  • Poda­jemy na talerz, posy­pu­jemy cukrem, cynamonem.

Jak nie prze­pa­dam za maka­ro­nem z serem, ten mi baaaar­dzo posma­ko­wał. Zwłasz­cza ze ser biały jest taki…maślany, smaczny.
Smacznego!

środa, Marzec 26, 2008 @ 08:03 PM
admin

Banany to bar­dzo smaczne owoce, które można jeść na wiele spo­so­bów. Na cie­pło, na zimno, w róż­nej postaci. Są dosko­na­łym dodat­kiem do owo­co­wych sała­tek, gala­re­tek, tor­tów. Można z nich zro­bić nawet pyszne lody. Ta pro­po­zy­cja deseru z bana­nów jest pro­sta i nie wymaga też dużej ilo­ści czasu do przy­go­to­wa­nia całości.


Skład­niki:
4 banany
garść orze­chów wło­skich
tabliczka cze­ko­lady (może być gorzka, mleczna) jaką kto lubi

Spo­sób przygotowania:

Banany w skórce wkła­damy do pie­kar­nika i pie­czemy 20 minut w temp. 180 st. W mię­dzy­cza­sie drobno sie­kamy orze­chy wło­skie i je pra­żymy np. na patelni. Cze­ko­ladę kro­imy na drobne kawa­łeczki (lub ście­ramy na tarce) , tak by można nią było posy­pać banany. Po upły­wie 20 minut, banany mają brą­zową, pra­wie czarną skórkę. Wycią­gamy je i ukła­damy na tale­rzu. Skórkę banana roz­kra­jamy wzdłuż, tak, aby odkroić pro­sto­kątny płat skórki. Następ­nie cie­płego banana posy­pu­jemy orze­chami wło­skimi i czekoladą.

Deser wygląda sma­ko­wi­cie, jest cie­ka­wym spo­so­bem na poda­nie banana w innej for­mie. Może deser nie jest die­te­tyczny ale od czasu do czasu można pozwo­lić sobie na coś innego. Przy­znać muszę, że jest pycha i wspa­niale roz­pływa się w ustach. A ta cze­ko­lada? orze­chy? same pysz­no­ści. Smacznego!

 

ps. Można do takich bana­nów podać lody, bitą śmie­tanę, kon­fi­tury… mniam :D

 

banan.jpg

 

poniedziałek, Marzec 3, 2008 @ 06:03 PM
admin

Murzy­nek Bambo w Afryce mieszka?. Ale tym razem to nie wier­szyk, a cia­cho na sobotni pod­wie­czo­rek. Wystar­czy je raz spró­bo­wać, żeby się prze­ko­nać. Nie trzeba dużo czasu na przy­go­to­wa­nie? ciastko po upły­wie 45 minut jest gotowe do zje­dze­nia. Pach­nie i sma­kuje wspa­niale. Do tego jest mięk­kie, deli­katne i roz­pływa się w ustach :)

Cia­cho to jest cia­stem “w proszku” a pro­du­cen­tem jest Dr. Oet­ker. Cia­sto dostępne jest w więk­szo­ści sklepów.

Skład­niki:

jedno opa­ko­wa­nie Murzynka Dr.Oetker
3 jajka
100 g mięk­kiego masła lub mar­ga­ryny
8 łyżek mleka
2 łyżeczki kawy roz­pusz­czal­nej
garść rodzy­nek
orzechy

Spo­sób przyrządzenia:

Wsy­pu­jemy opa­ko­wa­nie Murzynka do miski, doda­jemy 3 jajka, 100 g mięk­kiego masła lub mar­ga­ryny, 8 łyżek mleka. Mik­su­jemy całość mik­se­rem na naj­wyż­szych obro­tach do uzy­ska­nia jed­no­li­tej, gład­kiej konsystencji.

W tzw. mię­dzy­cza­sie rodzynki zale­wamy gorącą wodą, żeby je spa­rzyć, by były mięk­kie.
Do masy murzn­ko­wej doda­jemy 2 łyżeczki kawy roz­pusz­czal­nej i garść wcze­śniej spa­rzo­nych rodzy­nek i orzechy.

Wszystko mie­szamy aby uzy­skać jed­no­litą kon­sy­sten­cję, przy­po­mi­na­jącą kisiel :) Przy­go­to­wane cia­sto nało­żyć do wysma­ro­wa­nej tłusz­czem i wysy­pa­nej mąką lub bułką tartą formy. Piec w tem­pe­ra­tu­rze 175 st przez 45 min.

Po upły­wie 15 minut naciąć cia­sto ostrym nożem wzdłuż, na głę­bo­kość 1 cm.
Upie­czone cia­sto należy wyjąć z formy po ok. 10 min. Można posy­pać cukrem pudrem.

Jak widzimy nie trzeba być wiel­kim talen­tem żeby upiec wspa­nia­łego Murzynka, który na pewno będzie wszyst­kim sma­ko­wał. Deli­katny, aksa­mitny zapach kawy, mięk­kie rodzynki spra­wiają, że ciastko nabiera indy­wi­du­al­nego cha­rak­teru. I nie jest zwy­czaj­nym murzyn­kiem z opa­ko­wa­nia, lecz smacz­nym cia­chem wła­snej pro­duk­cji. Nie ma co dużo pisać tylko po upły­wie 10 minut trzeba zabie­rać się do kon­sump­cji, bo nim się obej­rzymy na stole zostaną tylko? okruszki! Smacznego!

murzynek_torebka.jpg

murzynek_widok.jpg

murzynek_widok2.jpg

 

 

niedziela, Grudzień 2, 2007 @ 08:12 PM
michaniu

Każ­dego z nas cza­sem dopada ochota na coś słod­kiego. Naj­le­piej gdyby było to tanie, szyb­kie w przy­go­to­wa­niu no i oczy­wi­ście smaczne. Wszyst­kie te cechy — no przy­naj­mniej więk­szość — mają racuchy.

 

Prze­pis na racu­chy jest odro­binę nie­ty­powy. Dokład­nie rzecz ujmu­jąc, nie­ty­powe mogą być nie­które skład­niki. Ale nie trzeba z nich korzy­stać. Można je opu­ścić. Jed­nak, ja ja zro­bi­łem takie oto racuchy:

Skład­niki :

2 jajka
mąka dwie szklanki
mleko lub woda 1 szklanka
2 — 4 jabłka
1/4 szklanki cukru
łyżeczka proszku do pie­cze­nia
olej do sma­że­nia

dodat­kowo

rodzynki
ser biały (pół kostki)
cynamon

Spo­sób przyrządzania

 

Do miski wsy­pu­jemy mąkę, pro­szek do pie­cze­nia i cukier. Mie­szamy wszyst­kie syp­kie pro­dukty i wbi­jamy jajka dole­wamy mleko lub wodę. Wszystko mie­szamy tak aby powstała jed­no­lita masa. Cia­sto powinno być gęst­sze od cia­sta naleśnikowego.

 

Teraz mamy dwie drogi. Albo obie­ramy jabłka, wycią­gamy z nich gniazda nasienne i kro­imy w kółeczka (po sze­ro­ko­ści) wsa­dzamy do cia­sta i nim oble­pione sma­żymy albo obrane jabłka trzemy na tarce do ciasta.

 

Teraz możemy cia­sta dodać ser biały, namo­czone i odci­śnięte rodzynki. Wszystko dokład­nie mieszamy.

 

Zaczy­namy sma­żyć. Na patelni roz­grze­wamy tłuszcz, mocno roz­grze­wamy i nakła­damy por­cje cia­sta. Wiel­kość racu­chów to nasza pry­watna sprawa. Mogą być malut­kie lub więk­sze. O tym decy­duje każdy z nas. Sma­żymy je z obu stron. Usma­żone kła­dziemy na tale­rzu wyście­ła­nym ręcz­ni­kiem papie­ro­wym aby odsą­czyć nad­miar tłuszczu.

 

Racu­chy gotowe. Teraz można posy­pać je cukrem pudrem, cyna­mo­nem i jeść. Można jeść na cie­pło, można na zimno. Wszyst­kim łasu­chom życzę Smacz­nego :D

 

Talerz rachu­chów:

racuchy.jpg

 

Racu­chy razy trzy :)

3_racuchy.jpg

środa, Październik 24, 2007 @ 07:10 AM
michaniu

Budyń to naj­prost­sza z potraw. Mam tylko pro­blem z zakla­sy­fi­ko­wa­niem jej. Nie­któ­rzy uwa­żają, że budyń to deser. Inni zaś, że to danie obia­dowe. Ja zga­dzam się z jed­nymi i dru­gimi. Budyń można zawsze zjeść. To szyb­kie i pro­ste danie.

 

Można przy­go­to­wy­wać budyń, korzy­sta­jąc z wielu skład­ni­ków. Można użyć mąki, mleka, jaj. Ale to jest po pierw­sze cza­so­chłonne a po dru­gie nie zawsze wycho­dzi. A budyń z torebki zawsze się udaje i — przy­naj­mniej mojej skrom­nej oso­bie — zawsze smakuje.

Na każ­dym opa­ko­wa­niu jest zazwy­czaj instruk­cja jak przy­go­to­wać budyń, wystar­czy postę­po­wać według niej i wszystko powinno być dobrze. Ważne aby zwró­cić uwagę, czy mamy budyń z cukrem czy też bez. Jeśli budyń jest bez cukru — to po pro­stu, trzeba cukier dodać. Pro­ste? Pro­ste! :D

naj­po­pu­lar­niej­szy przepis

skład­niki: mleko — naj­le­piej 3,2%, budyń w proszku (np. Winiary)

Z 0,5 litra zim­nego mleka odlać około 0,5 szklanki, wsy­pać zawar­tość opa­ko­wa­nia i dobrze wymieszać

Pozo­stałe mleko zago­to­wać. Do gotu­ją­cego się mleka wlać roz­ro­biony pro­szek cią­gle mie­sza­jąc. Od momentu zago­to­wa­nia goto­wać jesz­cze przez 0,5 minuty. Aby budyń się nie przy­pa­lił należy cały czas mieszać.

Gotowy budyń wlać do sala­te­rek, na talerz, do kub­ków — tutaj panuje pełna dowol­ność. Budyń można jeść na cie­pło lub na zimno. Z kon­fi­tu­rami, dże­mem, sokiem owo­co­wym, cyna­mo­nem, owo­cami itd. Panuje tutaj pełna dowol­ność :)

Uwaga:
W skle­pach dostępne się także “budy­nie” moż­liwe do przy­go­to­wa­nia na zimno, wsy­py­wane do chłod­nego mleka, gotowe po wymie­sza­niu i odsta­wie­niu na kilka minut. Można zna­leźć rów­nież budy­nie instant, zawie­ra­jące mleko w proszku, wsy­py­wane bez­po­śred­nio do gorą­cej wody, ew. mleka, gotowe zaraz po dokład­nym wymie­sza­niu. Nie pole­cam ich - gdyż w smaku są, nie bójmy się tego słowa — paskudne. Lepiej poświę­cić 5 minut i zjeść coś smacznego.