
Przyprawy do każdej potrawy
Przyprawy do każdej potrawy
Wypróbuj nowe, oryginalne oraz tradycyjne i sprawdzone smaki w Twojej kuchni.

Świadome zakupy
Oszczędzaj pieniądze
Broń się przed technikami manipulacyjnymi stosowanymi w hipermarketach i...

Cytrynówka
Nalewka cytrynowa
Czyli przepis na nasz flagowy produkt. Coś dla prawdziwego smakosza nalewek.
Wpisy z kategorii ‘Potrawy gorące’
Jako, że ostatnio panuje u mnie w domu jakaś dziwna dieta, zmuszony jestem odrobinę zmienić jadłospis. Posiłki, które w wolnej chwili przygotowuję dla reszty domowników, muszą być bez soli i bez nadmiaru przypraw. Ja nie stosuję tej diety, ale nie opłaca mi się gotować kilku różnych obiadów.
Komuś może się wydawać, że taka sytuacja to jakieś przekleństwo lub klątwa. Ale zaręczam, że przy odrobinie sprytu można przygotować naprawdę smaczne i dietetyczne potrawy.
Jedną z nich są szaszłyki drobiowe. Ich bazą jest oczywiście mięso drobiowe. Idealnie nadaje się na nie pierś (filet) z kurczaka lub indyka. Sekret smaku tkwi natomiast w marynacie. Ale o tym już za chwilę.
To naprawdę bardzo prosty i szybki przepis na obiad. Najlepiej do przygotowania użyć patelni grillowej. Ale jeśli nie posiadacie takowej, nic się nie dzieje. Doskonale spisuje się też zwykła patelnia. Całość można również usmażyć na grillu. Jeśli oczywiście macie taką możliwość i chcecie poświęcić czas na jego rozpalanie. Szaszłyki upieczone na patelni grillowej są równie smaczne.
Szaszłyki z kurczaka
Składniki:
pierś z kurczaka (indyka) – ilość według zapotrzebowania
ocet balsamiczny
patyczki do szaszłyków
Sposób przygotowania:
Mięso kroimy w kostkę, zalewamy kilkoma łyżkami octu balsamicznego (całość najlepiej wymieszać) i zostawiamy przynajmniej na godzinę aby mięso się zamarynowało.
Po godzinie nadziewamy mięso na patyczki i smażymy na rozgrzanej patelni grillowej, lub zwykłej – lub też na grillu. Czas smażenia zależy od naszych indywidualnych preferencji.
Ja przygotowuje właśnie takie szaszłyki. Bez soli, pieprzu tylko używając octu balsamicznego. Są naprawdę pyszne i pasują do diety reszty domowników.
Jednak nic nie stoi na przeszkodzie, aby między kawałki mięsa włożyć pieczarki, cebulę, paprykę lub nawet boczek. Wtedy jednak szaszłyki nie będą już dietetyczne. Będą za to znacznie smaczniejsze.
Ostatnio pewna moja znajoma pochwaliła się przepisem na pieczony karczek. Przepis jest bardzo prosty, jednak moim zdaniem był odrobinę dziwny. Ale nie miałem powodów aby nie wierzyć w to, że potrawa będzie smaczna. Bo jak nie wierzyć osobie, która od 20 lat pracuje w różnych kuchniach? Osobie, która zawodowo zajmuje się gotowaniem a na jej usługi są zapisy?
Więc bez większych obiekcji przystąpiłem do kompletowania składników w celu przygotowania smacznego karczku. Wyszedł – genialnie. Nie spodziewałem się, że karczek będzie aż tak smaczny.
Karczek pieczony z cebulą i pieczarkami
Składniki:
4 plastry karczku (mięso wieprzowe)
4 duże cebule
0,5 kg pieczarek
ketchup – pół butelki
maggi
Sposób przygotowania:
Mnie najbardziej niepokoiła obecność maggi i całkowity brak pieprzu. Kilkukrotnie upewniałem się, że tak ma być. I rzeczywiście, tak miało być.
Plastry karczku rozbijamy delikatnie. Można to zrobić tłuczkiem albo dłonią. Ważne aby nie były zbyt cienkie.
Rozbite plastry karczku nacieramy maggi (maga, przyprawa w płynie czy jak to w waszych kręgach się nazywa) Najlepiej od razu po natarciu mięsa ułożyć je w brytfance i podlać jeszcze przyprawą.
Na mięsie układamy cebulę pokrojoną w talarki. Tak aby dokładnie przykryła mięso. Natomiast na cebuli układamy pokrojone w plastry pieczarki. Też mają przykryć wszystko. Całość natomiast przykrywamy ketchupem. Może być pikantny lub łagodny. Ja dodałem pikantny.
Tak przygotowaną potrawę umieszczamy w piekarniku nagrzanym do 200 stopni. A po 60 minutach możemy cieszyć się wspaniałą, aromatyczną potrawą.
Tak przygotowany karczek jest naprawdę niesamowicie smaczny. Jest pyszny. Nie przypuszczałem, że aż tak bardzo.
Jak widać przepis jest bardzo prosty. I potrawę może przygotować każdy, nawet ten, kto nie miał wiele wspólnego z gotowaniem.
Od siebie dodam, że przed zakończeniem pieczenia można całość przykryć serem żółtym, włączyć termoobieg i zapiec całość. Wtedy potrawa jest jeszcze smaczniejsza.
Nie będę oryginalny jeśli stwierdzę, że uwielbiam kotlety schabowe. Tak. Uwielbiam. Tą chrupiącą panierkę, ten wspaniały smak mięsa. Uwielbiam kotlety i nic mnie nie obchodzi, że ktoś twierdzi, że są niezdrowe bo tłuste, smażone itd. Lubię kotlety i przyznaję się do tego.
Na dodatek kotlety schabowe robi się niezwykle prosto i nie wymagają one tajemnej wiedzy kulinarnej. Potrzebny jest tylko ogólny przepis.
Jak każdy miłośnik kotletów schabowych mam na nie swój własny przepis. Podstawowa różnica między moim przepisem a resztą popularnych przepisów, leży w panierce. Nie używam mąki. Aby nie przedłużać, podaję swój przepis.
Kotlet schabowy
Składniki
4 plastry schabu bez (lub z) kością
1 – 2 jajka
1,5 szklanki bułki tartej
0,5 kostki smalcu lub olej do smażenia
sól
pieprz – najlepiej w młynku do zmielenia.
Sposób przygotowania
Plastry schabu posypujemy z obu stron świeżo zmielonym pieprzem i solą. Układamy na desce, przykrywamy folią spożywczą i przy pomocy tłuczka do mięsa ubijamy mięso. Warto pamiętać aby robić to w miarę ostrożne i nie postrzępić, przedziurawić mięsa.
W głębokim talerzu rozbełtujemy surowe jajka, natomiast na duży płaski wysypujemy bułkę tartą. I teraz każdy rozbity kotlet moczymy dokładnie w jajku a następnie otaczamy w bułce tartej. Tak aby kotlet był dokładnie nią pokryty.
Smalec (lub olej) rozpuszczamy na patelni*. Kotlety smażone na smalcu są, według mnie, smaczniejsze. I im więcej tłuszczu tym lepiej smaży się kotlety.
Na rozgrzany tłuszcza kładziemy kotlety. Jedną stronę podpiekamy aż się nie zarumieni. Kiedy jedna strona kotleta jest zarumieniona – smażymy drugą jego stronę. Dokładnego czasu smażenia nie można podać. Najczęściej kotlety po około 5 – 6 minutach smażenia są już gotowe.
* porada: do tłuszczu można wrzucić ząbek czosnku, wtedy kkotlety przejmą delikatny, czosnkowy posmak.
Jak już zapewne wiecie napadła mnie ochota na zupę. Rozważałem zrobienie barszczu lub zupy pomidorowej. Jednak szybka inspekcja w lodówce pokazała, że niestety nie ma składników ani na barszcz ani na zupę pomidorową.
Były jednak składniki na zupę pieczarkową. Znaczy były pieczarki. Kość z kotleta znalazła się w zamrażarce. Były też tam jakieś jarzyny. Więc można było przystąpić do wyczarowywania zupy pieczarkowej.
Jako, że od pomysłu do realizacji droga jest niezwykle krótka, jak postanowiłem – tak zrobiłem. Ugotowałem zupę pieczarkową. Na kości! Wiem, że na blogu gościł już przepis na zupę pieczarkową, ale ten przepis jest inny.
Jak zwykle przepis jest prosty, szybki i nie wymaga od nas stałej obecności w kuchni. Wszak zupy gotują się same.
Zupa pieczarkowa
Składniki:
kość z kotleta (może być kostka wieprzowa, ale uważam, że zupa powinna być na mięsie)
pieczarki (ilość dowolna, im więcej tym lepiej)
jarzyny (użyłem jakiejś mieszanki chińskiej, która była w zamrażarce)
ziele angielskie
liść laurowy
sól
pieprz
śmietana
Sposób przygotowania:
Odmrażamy mięso (ja wrzuciłem zamrożone, wypłukałem dwukrotnie w ciepłej wodzie), wrzucamy je do garnka. Do tego dodajemy ziele angielskie i liść laurowy. Zalewamy wodą. Gotujemy ma wolnym ogniu, aż mięso będzie miękkie i będzie łatwo odchodziło od kości.
Wyciągamy kość na talerz. I jak ostygnie obieramy z niej mięso, które później wrzucamy do zupy.
Dodajemy do zupy garść naszych jarzyn (w moim wypadku była to mieszanka chińska – takie jarzyny w paseczkach, ilość około 1,5 szklanki – tylko tyle miałem) oraz pokrojone pieczarki. Pieczarek dodajemy według uznania ale w myśl zasady: im więcej tym lepiej. Całość solimy i doprawiamy pieprzem według naszych indywidualnych preferencji.
Zupę gotujemy jeszcze 20 minut na wolnym ogniu. I mamy gotową zupę. Teraz można – a nawet trzeba – zabielić ją. Można to zrobić w garnku albo bezpośrednio na talerzu. Pełna dowolność.
Taka zupa pieczarkowa jest tania, sycąca i starcza na długo. Wystarczy dysponować tylko odpowiednio dużym garnkiem.
Uważam, że każda zupa powinna być robiona na mięsie lub kości. Nie zrozumcie mnie źle, nie jestem przeciwnikiem kostek rosołowych, ale jeśli nie muszę nie używam ich. A smak mięsa jest niepowtarzalny.
Naleśniki to szybkie i stosunkowo proste danie. Wystarczy kilka minut i już możemy cieszyć się nimi. To idealne danie obiadowe. Nadają się także na deser. Wiem, to trochę dziwne stwierdzenia, ale tak jest. Naleśniki z białym serem na słodko nadają się na deser.
Nic na to nie poradzę, że uwielbiam naleśniki z białym serem. To danie, które zawsze chętnie zjem. Ale oczywiście moje naleśniki muszą być dodatkowo zapieczone. Lubię kiedy są słodkie, gorące, mają chrupiącą i rumianą skórkę.
Przepis na naleśniki gościł już na naszym blogu, ale przypomnę go raz jeszcze. Wszak dobrych przepisów nigdy za wiele a tutaj pojawia się jeden dodatkowy składnik.
Naleśniki z serem
Składniki:
Na ciasto naleśnikowe:
2 szklanki mąki
1,5 szklanki mleka
1 szklanka wody (gazowanej)
1 jajko
2 łyżki oleju
sól do smaku
odrobina cukruNa farsz:
kostka białego sera
dwie łyżki cukru
jedno żółtko (może być całe jajko)
rodzynki
aromat rumowy (migdałowy, waniliowy – według uznania)
Sposób przyrządzenia:
Ciasto na naleśniki: wszystkie składniki wsypujemy do miski i mieszamy mikserem do uzyskania jednolitej konsystencji. Gdyby ciasto było za gęste można dodać więcej mleka albo wody gazowanej, żeby ciasto było rzadsze.
Idealne ciasto to takie, które nie spływa w całości z łyżki i kiedy zrobimy palcem na niej ślad, to ślad zostaje, nie jest zalewany ciastem.
Naleśniki smażymy na mocno nagrzanej patelni, którą delikatnie natłuszczamy rozprowadzając olej przy użyciu ręcznika papierowego. Naleśniki nie powinny pływać w tłuszczu.
Farsz serowy: ser rozgniatamy widelcem albo używamy do tego celu miksera. Ja polecam mikser. Wtedy farsz jest gładszy i ma mniejsze grudki. Do sera dodajemy jajko (najczęściej dodaje jedno całe jajko i jedno żółtko) i cukier. Całość dokładnie mieszamy. Jeśli chcemy można teraz dodać kilka kropli ulubionego aromatu.
Na koniec dodajemy rodzynki i wszystko mieszamy. Można mikserem. Rodzynki powinny to przetrwać.
Naleśniki z serem: Na naleśniki nakładamy sera następnie zawijamy go w rulon albo trójkąt (ćwiartkę, kopertę). Mój ulubiony sposób: naleśnik składamy na pół a następnie ponownie na pół.
Teraz wszystko podpiekamy na maśle z obu stron, tak aby był chrupiący i rumiany. Naleśniki można podać udekorowane bitą śmietaną, owocami, zwykłą śmietaną, posypane cynamonem, cukrem pudrem itd. Tutaj panuje dowolność. Ja uwielbiam takie bez dodatków. Kurcze, aż mi ślinka cieknie kiedy o tym piszę.
Przepisów na zapiekanki ziemniaczane jest naprawdę sporo. Ale dla każdego, prawdziwego ich miłośnika i tak zawsze będzie za mało.
Ostatnio szukając inspiracji obiadowej postanowiłem zaryzykować i przygotować coś nowego. Sprawdziłem co jest w kuchni (oprócz ziemniaków) i ze znalezionych składników powstała zapiekanka ziemniaczana z pieczarkami i kiełbasą.
Przygotowanie jej, jak większości zapiekanek ziemniaczanych, jest bardzo proste. A smak, jak w przypadku każdej zapiekanki – rewelacyjny.
Zapiekanka ziemniaczana z pieczarkami i kiełbasą
Składniki:
5 ziemniaków
20 dkg pieczarek
50 dkg kiełbasy (zwyczajna lub wiejska – proponuję wiejską)
pęczek szczypiorku
ser żółty
sól
pieprz
Sposób przygotowania:
Ziemniaki myjemy i jeśli są to młode ziemniaki, to gotujemy je w mundurkach. W przypadku starych ziemniaków najlepiej je obrać i dopiero wtedy ugotować.
Ugotowane i wystudzone ziemniaki kroimy w talaki (młode ziemniaki nie muszą być obrane, mogą mieć skórkę). Układamy plastry ziemniaków na dnie naczynia żaroodpornego. Na tej warstwie układamy pokrojone w plasterki pieczarki. Pieczarki posypujemy pokrojonym koperkiem. I znowu układamy: ziemniaki, pieczarki i koperek.
Na górze zapiekanki układamy kawałki kiełbasy. Ja pokroiłem kiełbasę na kawałki długości około 10 cm i każdy z nich przekroiłem wzdłuż. Można też pokroić kiełbasę na plasterki. Też będzie dobrze.
Zapiekankę podlewamy delikatnie wodą i umieszczamy w nagrzanym do 180 stopni piekarniku. Po około 30 minutach pieczenia układamy na górze ser żółty i zapiekamy jeszcze 10 – 20 minut. Jeśli mamy piekarnik wyposażony w termoobieg to możemy go użyć. Kiedy ser się ładnie roztopi i zapiecze – nasza zapiekanka jest gotowa.
Skoro mamy już marynatę do kurczaka i mamy zamarynowane udka, to można pomyśleć o ich upieczeniu.
Zaręczam, że nie będzie to trudne. Ba, będzie to banalnie proste. Poradzi sobie z tym każdy, nawet mało zaawansowany, adept tajemnej sztuki kulinarnej.
Potrzebuje tylko kilku ingrediencji np: udek z kurczaka. Potrzebna może być też blaszka, na której je ułoży oraz piekarnik, który będzie wesoło je opiekał.
Najlepsze jest to, że nie musi cały czas pilnować udek podczas pieczenia. Nie ma potrzeby ciągłego przebywania w okolicach piekarnika i pilnowania piekących się kawałków mięsa. No chyba, że nie ufa domownikom. Choć wątpię aby na wpół upieczone udka były łakomym kąskiem.
Składniki:
4 udka drobiowe
sól,
pieprz,
papryka,
1/2 szklanki wody
Sposób przygotowania:
Zamarynowane udka układamy na blaszce z wysokimi bokami. Jeśli nie marynowaliśmy udek, wtedy również nie ma problemu. Postępujemy tak samo. Dodajemy tylko więcej przypraw.
Do udek umieszczonych na blaszce wlewamy pół szklanki wody, solimy ją odrobinę, dodajemy pieprz. Możemy posypać udka papryką, ale wtedy należy pamiętać aby podczas pieczenia od czasu do czasu polać je sosem, który powstanie w blaszce. Zapobiegnie to zwęgleniu papryki. Zwęglona papryka nie jest specjalnie smaczna. Możemy też dodać kilka ząbków nieobranego czosnku. Po upieczeniu będzie on niezwykle smacznym dodatkiem do mięsa.
W tym przepisie tłuszcz jest zbyteczny. Odrobina była w marynacie, więcej jest zapewne w samych udkach. Chyba, że odkroicie i wyrzucicie tłuste kawałki, wtedy udka będą bez tłuszczu. W tym przepisie, do pieczenia nie potrzeba tłuszczu, woda spisuje się rewelacyjnie.
Całość umieszczamy w nagrzanym do 180 stopni piekarniku na 90 minut. Pod koniec pieczenia można włączyć na 10 – 15 minut termoobieg, aby skórka nabrała wspaniałej, złocistej barwy.
Można też najpierw udka ułożyć skórką do dołu i tak przez 45 minut traktować je upałem z piekarnika. A później odwrócić je i w takiej pozycji piec kolejne 54 minut. To już zależy od was.
Uwaga: Mniejsze udka można piec krócej!
Uwaga 2: Od czasu do czasu można zaglądać do piekarnika sprawdzając kondycję naszej potrawy. Zwęglone udka, podobnie jak zwęglona papryka, nie smakują jakoś specjalnie wykwintnie.
Jajko sadzone to uniwersalna potrawa, która doskonale nadaje się zarówno na śniadanie, obiad i kolację. Wszystko zależy od tego jakie dodatki dodamy do jajka. Jeśli dodamy ziemniaki i kefir wtedy mamy obiad.
Plusem przygotowania jajka sadzonego jest czas. Niecałe 10 minut i mamy gotową potrawę. Wystarczy nam do tego trochę oleju, patelnia bądź rondelek i to wszystko. Szybko i smacznie.
Mały sekret, w postaci ząbka czosnku sprawia, że jajko sadzone smakuje znacznie lepiej. Ma delikatny posmak czosnku. Delikatny! To gratka dla miłośników czosnku. Ale aby nie przedłużać, pora na przepis.
Składniki:
dwa jajka
odrobina oleju lub masła
ząbek czosnku
sól, pieprz
Sposób przygotowania:
Wrzucamy do naszego naczynia (patelnia, rondelek) ząbek czosnku w łupince, dodajemy tłuszcz i rozgrzewamy. Kiedy tłuszcz jest już gorący wbijamy dwa jajka. Zmniejszamy ogień i najlepiej przykryć naczynie pokrywką. Wtedy jajka sadzone szybciej będą gotowe.
Jest kilak szkół przygotowywania jajek sadzonych. Niektórzy lubią płynne żółtko, inni twarde, a jeszcze inni opiekają jajko sadzone z 2 stron. To już zależy od kucharza jak przygotuje jajko.
Kiedy zetnie się białko, dodajemy pieprz i sól. Panuje przekonanie aby nie solić wcześniej jajek, tylko posolić je przed podaniem, gdyż posolone tracą swój blask i robią się matowe. Ale ja akurat tym kuchennym przesądem się nie przejmuję
Kiedy uznamy, że jajka sadzone są gotowe – podajemy je. Z chlebem, parówkami, z ketchupem, bez dodatków. Jak co komu smakuje.
Przepisów na jajecznicę nigdy dosyć. A jak wiecie przygotowanie jajecznicy jest niezwykle proste. I prawie każdy jest w stanie ją przygotować.
Jajecznica doskonale nadaje się na śniadanie. A ta z pieczarkami, cebulą i parówkami to już wyjątkowo. Kiedy dodamy do niej jeszcze świeże, chrupiące bułeczki posmarowane masłem, wtedy dotykamy kulinarnego raju.
Ta jajecznica jest “mokra” czyli nie smażymy jej na twardo lecz pozwalamy aby była płynna. Wiem, że nie wszyscy lubią taką jajecznicę, ale ja uwielbiam.
Składniki:
3 – 5 jajek
4 – 6 pieczarek
0,5 - 1 cebula
1 – 2 parówki
sól, pieprz, masło
Sposób przygotowania
Kroimy: cebulę w kostkę, pieczarki na ćwiartki, parówki na plasterki. Jeśli nie mamy parówek, można użyć kiełbasy. Ja bardzo często używam parówek cielęcych. One nie mają tendencji do zwiększania swojej objętości
Rozpuszczamy masło i podsmażamy parówki. Kiedy przybiorą już rumiany kolor dodajemy cebul i szklimy ją. Wrzucamy pokrojone pieczarki i od czasu do czasu mieszając podduszamy. Po max 10 minutach duszenia na wolnym ogniu dodajemy masło i zwiększamy ogień. Tak aby masło się szybko rozpuściło i stało się gorące. Dodajemy sól i pieprz.
Teraz szybko wbijamy jajka, zmniejszamy ogień i staramy się aby ścięło się tylko białko. Czyli delikatnie mieszamy tak aby nie uszkodzić żółtek. Oczywiście jeśli je uszkodzimy i się wyleją – nic się nie stanie. Ale zasada jest taka, że najpierw białka a później żółtka.
Kiedy białka będą już ścięte wtedy energicznie mieszamy żółtka i… powstaje nasza jajecznica. Żółtka delikatnie się zetną, ale nadal część z nich będzie płynna. Dodatkowo płynności doda masło oraz sok z duszonych pieczarek. Bo pieczarki puszczą sok podczas duszenia.
Ściągamy jajecznicę z ognia i sprawdzamy czy jest wystarczająco doprawiona. W razie potrzebu dodajemy sól lub pieprz i mieszamy wszystko. teraz przekładamy jajecznicę na talerz i sajadamy sie nią
Bardzo często jest tak, że czas nie pozwala nam na przygotowanie wystawnego obiadu. Czasem przydaje się przepis na coś prostego, ale smacznego i co bardzo ważne pożywnego.
Jeśli przygotowana potrawa jest dodatkowo ciepła, wtedy do szczęścia nie potrzebujemy wiele.
Prostych i smacznych potraw, które idealnie nadają się na obiad, jest naprawdę sporo. Jako, że bardzo lubię biała kiełbasę, postanowiłem podzielić się z wami jednym z moich ulubionych przepisów. To naprawdę prosty przepis na tani lecz smaczny obiad.
Składniki:
biała kiełbasa – ilość dowolna
cebula – przynajmniej jedna
sól, pieprz, maggi, papryka
odrobina wody
Sposób przygotowania:
Białą kiełbasę kroimy na ćwiartki. Czyli najpierw wzdłuż a później na pół
. Ćwiartki wrzucamy na patelnię lub do rondelka i delikatnie podsmażamy. Poziom podsmażenia zależy od naszych prywatnych upodobań. Polecam podsmażenie na brązowo a nie na węglowo
Kiedy kiełbasa przybierze nasz ulubiony kolor zmniejszamy gaz (jeśli korzystamy z kuchenki gazowej) i wlewamy odrobinę wody. Ile to jest odrobina wody? – ktoś może zapytać. A to zależy od wielkości porcji kiełbasy jaką przygotowujemy. Zasada jest taka – woda ma delikatnie przykrywać dno naszego naczynia. Jak jednak będzie jej za dużo nic się nie stanie. Można ją odparować, odlać lub zostawić.
Dodajemy kilka kropel maggi, pieprz, paprykę i sól (przy czym z soli można zrezygnować) Przykrywamy naczynie pokrywką i dusimy na niewielkim ogniu. Dusimy do momentu, aż woda się zagotuje, czyli do chwili, w której pojawią się bąbelki na dnie garnka.
Teraz dodajemy pokrojoną cebulę (najlepiej w paski, ale może być i w kostkę) całość mieszamy i dusimy na wolnym ogniu do momentu aż cebula zmięknie i przybierze brązowy kolor.
Tym oto sposobem mamy gotowy prosty obiad. Kiełbasę można z chlebem lub bułką i będzie rewelacyjnie smakował. Cebulka i sos jaki powstał będą wam się śniły po nocach

Najnowsze komentarze