
Przyprawy do każdej potrawy
Przyprawy do każdej potrawy
Wypróbuj nowe, oryginalne oraz tradycyjne i sprawdzone smaki w Twojej kuchni.

Świadome zakupy
Oszczędzaj pieniądze
Broń się przed technikami manipulacyjnymi stosowanymi w hipermarketach i...

Cytrynówka
Nalewka cytrynowa
Czyli przepis na nasz flagowy produkt. Coś dla prawdziwego smakosza nalewek.
Wpisy z kategorii ‘Nalewki’
Likier kawowo – waniliowy, według starego i sprawdzonego przepisu. Wyborny w smaku i wygląda genialnie. Lista składników nie jest długa, ilości składników mogą przyprawić o zawrót głowy. Ale robimy dużo likieru, gdyż duże ilości najlepiej wychodzą
Składniki:
30 dkg kawy mielonej
2,5 litry wody
1 litr spirytusu 95%
1,5 kg cukru
2 laski wanilii
Przygotowanie:
Kawę należy zalać gorącą wodą ( max 0,5l ) – wrzącą – przykryć i zostawić na 24 godziny. Po tym czasie należy zlać kawę uważając na fusy. I znowu odstawiać na jakiś czas, tak aby fusy opadły. I po raz kolejny zlać kawę uważając na fusy.
Następnie do dużego garnka należy wlać wywar z kawy, dolać 2 litry wody, 2 laski wanilii
wanilię należy przeciąć na pół, nożem zebrać nasionka i wrzucić do wywaru, oczywiście należy też wrzucić do niego rozkrojone łodygi
oraz 1,5 kg cukru. Wszystko trzeba gotować do momentu aż cukier się rozpuści i powstanie syrop. Nie powinien być zbyt gęsty. W razie potrzeby można dodać gorącej wody.
Teraz pora na studzenie syropu. Kiedy będzie on już przestudzony wlewamy do niego 1 litr spirytusu, dobrze mieszamy i rozlewamy do flaszek. Do likieru można również dodać 200ml rumu. Ale nie jest to konieczne.
Zła wiadomość jest taka, że trzeba czekać pół roku aż wszystko się przegryzie. Zaręczam jednak, że warto czekać.
Likier jest niestety bardzo słodki i nie można pić go w dużych ilościach. Jednak smak jest niesamowity. Dobrym pomysłem na podanie tego likieru jest zmieszanie go przed podaniem z mlekiem w stosunku 1 do 1. Wtedy mamy otrzymujemy coś w rodzaju likieru Sheridan’s – tylko mocniejsze i smaczniejsze.
Zanim przystąpiłem do stworzenia tej nalewki spotkałem się z różnymi opiniami. Najczęściej słyszałem: To niemożliwe. To się nie uda. Nie można zrobić nalewki z truskawek. Nie przejąłem się tym zbytnio. Postanowiłem robić swoje. I muszę przyznać – udało się. Nalewka powstawała podczas sezonu truskawkowego, ze świeżych truskawek. Ale można ją przygotować z mrożonych.
Truskawkówka czyli nalewka truskawkowa
składniki:
2 kg świeżych truskawek, należy wybierać bardzo czerwone (mogą być mrożone, ale należy je rozmrozić)
0,5 L spirytusu,
0,5 szklanki cukru
2 szklanki wody
proces tworzenia:
Do gotującej się wody wsypujemy cukier, mieszamy do rozpuszczenia i zestawiamy z ognia. Truskawki należy pokroić na ćwiartki.
Ciepłym – NIE GORĄCYM – syropem (woda z cukrem) zalewamy truskawki, które najlepiej umieścić w dużym słoiku. Dolewamy na koniec 0,5 l spirytusu. Dlatego też wywar nie powinien być gorący – aby spirytus mocy nie stracił.
Nalewka powinna teraz “leżakować” do czasu aż truskawki stracą swój kolor i zrobią się takie… blade, jasne. Po około 2 miesiącach nalewkę można przecedzić i zlać do butelek. Najlepiej przechowywać ją w lodówce. I nie należy się martwić tym, że jest ciągnąca. Taka ma być
![]()
Im dłużej będziemy zwlekali z degustacją trunku tym będzie on lepszy. Doskonałych walorów smakowych nabiera po około 6 miesiącac. Warto więc poczekać.
Nie wiadomo kiedy minęły dwa tygodnie. W związku z tym, pora przystąpić do drugiej części tworzenia nalewki cytrynowej.
Po otwarciu słoika w nozdrza uderza niestety zapach nie do końca strawionego spirytusu. Dokładnie spirytusu a nie alkoholu. Cóż, można było to przewidzieć. Skoro nalewka powinna dalej leżakować i to im dłużej tym lepiej to zapewne tak ma być. Nie oznacza to jednak, że tak łatwo się z tym pogodzę
Drugi etap tworzenia jest prosty. Trzeba tylko oddzielić skórki i miąższ z cytryn od płynu. Do tego celu najlepiej użyć w pierwszej fazie sitka w drugiej gazy i lejka. I otrzymujemy płyn, może nie klarowny, ale pozbawiony “farfocli”
Nalewka w smaku jest cierpka, ma gorzkawy smak i niestety przebija się zapach spirytusu. Doszedłem do wniosku, że skoro nalewka będzie leżakowała to mogę do niej dodać cukier. Niech spirytus się z nim przeżre:D
Cukru oczywiście nie dosypałem lecz zrobiłem z niego syrop.
syrop z cukru
składniki: cukier, woda
Wodę gotujemy, dosypujemy cukier, mieszamy tak aby cukier się rozpuści. Cały czas dodajemy cukier, mieszamy i pilnujemy aby nic nie wykipiało. Kiedy mieszanka ma konsystencje syrop… jest gotowa![]()
Z chwilą kiedy syrop ostygnie – będzie ciepły a nie gorący – wlewamy go do naszej nalewki. Ją natomiast rozlewamy do butelek, słoików i odstawiamy na kolejne dwa tygodnie. Po tym czasie nadejdzie pora na kolejną degustacje. Sprawdzę, czy cukier nie zniszczył nalewki.
Z mojej skromnej, domowej piwniczki postanowiłem wyciągnąć kolejną nalewkę. Dobrze, powiem prawdę. Nie mam piwniczki, nalewki są pod stołem w kuchni i to jest druga nalewka jaką kiedykolwiek robiłem. I mam nadzieje, że będzie udana. Taką samą nadzieje pokładam w drugiej nalewce.
Na początku nie zakładałem żadnych modyfikacji receptury. Miałem się jej kurczowo trzymać. Jednak jako, że nie znoszę żadnych ograniczeń, postanowiłem, iż nalewka gruszkowa zostanie poddana pewnym modyfikacjom. Ale o tym za moment.
Gruszkówka
składniki:
4 dojrzałe gruszki, litr czystej wódki
proces tworzenia:
Obieramy gruszki a następnie wycinamy gniazda nasienne. Tak przygotowane gruszki kroimy je na ósemki i umieszczamy w np. słoiku. Teraz nalewka musi przez 3 miesiące “przegryzać” się z gruszkami. Po tym okresie, należy przelać ją do butelek i pozwolić leżakować 9 miesięcy. To już jest okrutne
![]()
Ja postanowiłem wprowadzić do swojej nalewki “drobne” modyfikacje.
- - użyłem tylko 0,7 l alkoholu
- - zamiast jednego słoika wykorzystałem dwa i równo rozdzieliłem produkty
- - do jednego słoika dodałem 3 sztuki goździków, do drugiego nieduży kawałek kory cynamonowca.
- - po miesiącu mam zamiar do każdego ze słoików dolać po 0,2 l czystego spirytus. Mam nadzieje, że to przyspieszy proces powstawania nalewki a zapewne pozytywnie wpłynie na jej moc
- być może dodam odrobinę cukru lub miodu – to jeszcze nie jest przesądzone.
Po 2 tygodniach gruszki w nalewce stały się ciemne prawie brązowe. Jednak pachnie apetycznie i jestem dobrej myśli. Jeśli ktoś ma doświadczenie w tworzeniu tej nalewki – to zapraszam do wymiany doświadczeń.
Skoro poruszam temat jedzenia nie powinno zabraknąć tematu napojów. A jeśli napoje to siłą rzeczy każdy myśli o napojach z zawartością, niekoniecznie śladową, alkoholu.
Nie widzę niczego szczególnego w piwie, czystej wódce i takich, hmm… zwykłych alkoholach. Uważam, że jak już pić to coś co np. zrobiło się samemu. Gdy coś przygotujemy samodzielnie to i smak jest jakby lepszy a i “wchodzi” samo i nie ma później kaca.
Postanowiłem wypróbować swoje siły i stworzyć, tak piękne słowo – stworzyć, nalewkę cytrynową. Może dlatego, że uwielbiam wszystko co kwaśne? A może dlatego, że jaj stworzenie nie wymagało wielkich zabiegów i jak mi się wydaje jest proste? Wydaje gdyż nalewka dopiero nabiera mocy. Aby nie przedłużać – oto receptura:
Cytrynówka
Składniki:
4 cytryny,
0,5 L spirytusu,
1 szklanka cukru
2 szklanki wody
Proces tworzenia:
Nalewka po 2 tygodniach powinna być dobra do picia. Smaczniejsza jest ponoć jeśli postoi dłużej. Ale ile dłużej? Tego jeszcze nie wiem.
Do gotującej się wody wsypujemy cukier, mieszamy do rozpuszczenia i zestawiamy z ognia. Cytryny należy sparzyć (polać gorącą wodą), obrać cienko z żółtej skórki – tak aby ta biała została w miarę nienaruszona. Wtedy będzie łatwiej wycisnąć z nich sok, co należy uczynić.
Ciepły – NIE GORĄCY – syrop (woda z cukrem) mieszamy z sokiem z cytryny oraz pokrojonymi skórkami z cytryny. Nie trzeba kroić skórek na małe kawałki – to nie ma znaczenia. Do tej mikstury dolewamy 0,5 l spirytusu. Dlatego też wywar nie powinien być gorący – aby spirytus mocy nie stracił – tak słyszałem, gdyż ekspertem od alkoholi nie jestem
Teraz płyn należy zlać do np. dużego słoika i odstawić na 2 tygodnie. Płyn wraz ze skórkami oczywiście. Po 2 tygodniach trzeba przefiltrować nalewkę i rozlać ją np. do butelek.
Moja nalewka cytrynowa ma już 5 dni. Zmętniała już i wygląda bardzo interesująco. Pachnie też nieźle, prawie straciła ostry, spirytusowy zapach. Mam nadzieje, że będzie doskonała. Ba, ja to wiem.

Najnowsze komentarze