Wpisy z kategorii ‘Napoje’
Z mojej skromnej, domowej piwniczki postanowiłem wyciągnąć kolejną nalewkę. Dobrze, powiem prawdę. Nie mam piwniczki, nalewki są pod stołem w kuchni i to jest druga nalewka jaką kiedykolwiek robiłem. I mam nadzieje, że będzie udana. Taką samą nadzieje pokładam w drugiej nalewce.
Na początku nie zakładałem żadnych modyfikacji receptury. Miałem się jej kurczowo trzymać. Jednak jako, że nie znoszę żadnych ograniczeń, postanowiłem, iż nalewka gruszkowa zostanie poddana pewnym modyfikacjom. Ale o tym za moment.
Gruszkówka
składniki:
4 dojrzałe gruszki, litr czystej wódki
proces tworzenia:
Obieramy gruszki a następnie wycinamy gniazda nasienne. Tak przygotowane gruszki kroimy je na ósemki i umieszczamy w np. słoiku. Teraz nalewka musi przez 3 miesiące “przegryzać” się z gruszkami. Po tym okresie, należy przelać ją do butelek i pozwolić leżakować 9 miesięcy. To już jest okrutne
![]()
Ja postanowiłem wprowadzić do swojej nalewki “drobne” modyfikacje.
- - użyłem tylko 0,7 l alkoholu
- - zamiast jednego słoika wykorzystałem dwa i równo rozdzieliłem produkty
- - do jednego słoika dodałem 3 sztuki goździków, do drugiego nieduży kawałek kory cynamonowca.
- - po miesiącu mam zamiar do każdego ze słoików dolać po 0,2 l czystego spirytus. Mam nadzieje, że to przyspieszy proces powstawania nalewki a zapewne pozytywnie wpłynie na jej moc
- być może dodam odrobinę cukru lub miodu — to jeszcze nie jest przesądzone.
Po 2 tygodniach gruszki w nalewce stały się ciemne prawie brązowe. Jednak pachnie apetycznie i jestem dobrej myśli. Jeśli ktoś ma doświadczenie w tworzeniu tej nalewki — to zapraszam do wymiany doświadczeń.
Skoro poruszam temat jedzenia nie powinno zabraknąć tematu napojów. A jeśli napoje to siłą rzeczy każdy myśli o napojach z zawartością, niekoniecznie śladową, alkoholu.
Nie widzę niczego szczególnego w piwie, czystej wódce i takich, hmm… zwykłych alkoholach. Uważam, że jak już pić to coś co np. zrobiło się samemu. Gdy coś przygotujemy samodzielnie to i smak jest jakby lepszy a i “wchodzi” samo i nie ma później kaca.
Postanowiłem wypróbować swoje siły i stworzyć, tak piękne słowo — stworzyć, nalewkę cytrynową. Może dlatego, że uwielbiam wszystko co kwaśne? A może dlatego, że jaj stworzenie nie wymagało wielkich zabiegów i jak mi się wydaje jest proste? Wydaje gdyż nalewka dopiero nabiera mocy. Aby nie przedłużać — oto receptura:
Cytrynówka
Składniki:
4 cytryny,
0,5 L spirytusu,
1 szklanka cukru
2 szklanki wody
Proces tworzenia:
Nalewka po 2 tygodniach powinna być dobra do picia. Smaczniejsza jest ponoć jeśli postoi dłużej. Ale ile dłużej? Tego jeszcze nie wiem.
Do gotującej się wody wsypujemy cukier, mieszamy do rozpuszczenia i zestawiamy z ognia. Cytryny należy sparzyć (polać gorącą wodą), obrać cienko z żółtej skórki — tak aby ta biała została w miarę nienaruszona. Wtedy będzie łatwiej wycisnąć z nich sok, co należy uczynić.
Ciepły — NIE GORĄCY — syrop (woda z cukrem) mieszamy z sokiem z cytryny oraz pokrojonymi skórkami z cytryny. Nie trzeba kroić skórek na małe kawałki — to nie ma znaczenia. Do tej mikstury dolewamy 0,5 l spirytusu. Dlatego też wywar nie powinien być gorący — aby spirytus mocy nie stracił — tak słyszałem, gdyż ekspertem od alkoholi nie jestem
Teraz płyn należy zlać do np. dużego słoika i odstawić na 2 tygodnie. Płyn wraz ze skórkami oczywiście. Po 2 tygodniach trzeba przefiltrować nalewkę i rozlać ją np. do butelek.
Moja nalewka cytrynowa ma już 5 dni. Zmętniała już i wygląda bardzo interesująco. Pachnie też nieźle, prawie straciła ostry, spirytusowy zapach. Mam nadzieje, że będzie doskonała. Ba, ja to wiem.

Najnowsze komentarze