Wpisy oznaczone tagiem: ‘ciepłe jedzenie’
Zapiekanka ziemniaczana… brzmi ciekawie… wygląda smacznie… i pysznie smakuje!
Czyli podstawowe kryteria zostały spełnione. Z pozoru trudna do wykonania potrawa, ale w rzeczywistości nic nadzwyczaj trudnego. Potrzebujemy brambory czyli ziemniaki, kartofle, grule, pyry jak zwał tak zwał, każdy wie o co chodzi.
Przepis zaczerpnięty z jednego z kulinarnych programów, ale zmodyfikowany i dostosowany do potrzeb ?nieprzeciętnego” człowieka. Zamiast wymyślnego, drogiego sera… zastąpiono go bryndzą.Nie jest to jednak konieczny składnik, ale z nim potrawa podchodzi lekko góralską nutą, hej! Nie ma co pisać dalej trzeba się brać za pichcenie…
Składniki:
- około 5–6 ziemniaków
- boczek wędzony około 30 dag
- cebulka
- ser żółty
- ser bryndza (tutaj to nasza innowacja — wy możecie użyć innego serka, który lubicie, użycie bryndzy nie konieczne jeśli nie macie. Można dodać inny gatunek sera)
- margaryna do wysmarowania naczynia żaroodpornego
- olej
- pół lampki białego wina (nie jest konieczne)
Sposób przyrządzenia:
- Ziemniaki myjemy w wodzie. Następnie gotujemy w ?mundurkach” czyli w skórce. Oczywiście wodę solimy tak jak byśmy gotowali obrane ziemniaczki. Można do gotowania dodać dwa ząbki czosnku — jesli ktoś lubi.
- W tzw. międzyczasie smażymy pokrojony w paski boczuś. Dodajemy pokrojoną w krążki cebulkę. Wszystko dalej razem smażymy aż cebulka się nie zeszkli
- Kiedy boczek i cebula będą gotowe, odstawiamy na bok.
- Ugotowane i ostudzone ziemniaki obieramy ze skórki — z ?mundurka”. Następnie kroimy w plastry.
- Teraz układamy wszystko warstwami: na posmarowane dno naczynia żaroodpornego kładziemy pokrojone w plastry ziemniaki. Kolejna warstwa to boczuś i cebulka. Na to pokrojony w plastry serek żółty. Kolejna warstwa ziemniaków. I kolejna warstwa boczku z cebulką. Kładziemy serek bryndza, itd. Na górze zalecamy umieścić ser żółty.
Ilość warstw zależy od naszej fantazji, wielkości naczynia żaroodpornego i wyczerpania składników.
- Następnie polewamy wszystko białym winem. Około pół lampki — szklanki stanowczo wystarczy.
- Wstawiamy do rozgrzanego piekarnika na ok. 15 — 20 minut. Wszystko piecze się w temperaturze 220– 250 stopni. ( oczywiście można piec dłużej, bo to chodzi o to żeby serek się fajnie rozpuścił i winko odparowało). Po tym czasie zapiekanka jest gotowa do jedzenia.
Zapiekankę najlepiej podawać na ciepło, wtedy smakuje najlepiej, najsmaczniej tak, że paluchy lizać. Oczywiście można ją skonsumować z sałatką. Można z jakimś sosikiem i też będzie pycha. Sposób podania zależy od naszych pomysłów. W każdym bądź razie ja jestem zachwycona zapiekanką, bo jest prosta w wykonaniu i w miarę tania. Nie oszukujmy się każdy z nas lubi zjeść coś dobrego i coś taniego… na tym polega cały ambaras żeby tanio, pysznie zjeść i pełny brzuszek mieć
Pozostaje mi życzyć wam — Smacznego!
To nic prostszego! Paruffka & makaronik, oczywiście można zamiast makaroniku dodać ryż
z pozoru tylko trudna potrawa, ale w rzeczywistości prosta, smaczna, tania.
Składniki:
- makaron — muszelki, świderki, rurki
według fantazji
- parówki
- cebulka (to dla tych, co lubią )
- przyprawy — majeranek, bazylia, sól, pieprz
- przecier pomidorowy (polecam firmy Dawtona)
- olej (dobre do smażenia: margaryna, bartek — mieszanka tłuszczy, najistotniejsze — nie śmierdzi po smażeniu na nim, tak jak po niektórych olejach)
Sposób przyrządzenia:
-
- Makaron ugotować (wg uznania)
- Pokrojoną parówkę ( kostkę, w paski, plasterki, jak kto chce) i cebulkę podsmażyć na oleju
- Dodać przyprawy do kiełbaski, następnie przecier pomidorowy. Wymieszać. Gdyby było za gęste to dodać trochę wody i wymieszać.
- Ugotowany, odcedzony makaron wsypać do naczynia. Następnie wrzucić podsmażoną paróweczkę z cebulką w przecierze pomidorowym i wymieszać.
Pycha, palce lizać:) Smacznego!
Żeby nie było… sama tę potrawę wymyśliłam na potrzebę życia studenckiego. Oczywiście przepis sprzedaje wszystkim znajomym, którzy mają co zrobienia obiad, przede wszystkim szybko! Bo przecież o to w ty chodzi, szybko , tanio i smacznie to nadrzędna dewiza Osobiście bardzo lubię makaron z paruffą
Jak panuje, w powszechnym mniemaniu, student to zawsze biedny, bo musi kasę rozdzielać tak by starczyło na rachunki, rozrywkę, używki i jedzenie
. W związku z tym pomyślałam, że mogłabym poddać wam kilka swoich pomysłów na szybki, tani i smaczny obiadek, które osobiście wypróbowałam jako studentka
Dyżurne w moich szafkach są: kasza gryczana, kasza jęczmienna, ryż i makaron (świderki, rurki, muszelki ).
Pomysły na jakiś obiad rodziły mi się w głowie, kiedy w lodówce były np. śmietana, jajka, kiełbaska, albo jakaś inna wędlina nadająca się do smażenia. Ponadto przyprawy i jakiś tłuszczyk, albo olej do smażenia
Moje potrawy podałam w połączeniu z makaronem, ale dobrym połączeniem też jest ryż
Makaron z kurczakiem
(ryż z kurczakiem)
Ważna uwaga!
Zamiast piersi z kurczaka można dodać smażoną kiełbaskę, salami, wędlinkę (szynka)
Potrawa wymagająca czasu, ale metody na makaron też są, sprawiają, że da się go ujarzmić w krótszym czasie
Jest to coś smacznego, dla każdego łasucha. Zaspokoi głód nawet największego głodomora. Sycąca i w miarę niedroga. Poniżej przepis stworzenia ;D
Składniki:
1. makaron — muszelki, świderki, rurki
według fantazji
2. filet (pierś) z kurczaka
3. przyprawy — majeranek, bazylia, sól, pieprz
4. śmietana kremowa
5. olej (dobre do smażenia: margaryna, bartek — mieszanka tłuszczy, najistotniejsze — nie śmierdzi po smażeniu na nim, tak jak po niektórych olejach)Sposób przygotowania:
- Makaron ugotować (wg uznania)
- Pokrojony w kostkę płat z kurczaka podsmażyć na oleju
- Dodać przyprawy do kurczaka. Zalać śmietaną — pół szklanki. Ewentualnie rozcieńczyć małą ilością wody. Ma być jednolita, lekko gęstawa konsystencja.
- Ugotowany, odcedzony makaron wsypać do naczynia. Następnie wrzucić przygotowanego kurczaka i wymieszać.
Gotowe
![]()
Na koniec cóż pozostaje? Zjeść przez duże Z!
A ja życzę Smacznego przez duże S!
Czasem lodówka świeci pustkami a po półkach pląta się jedynie kasza, jajka i bułka tarta. A w brzuchu burczy i człowiek zjadłby coś ciepłego. Na taką okazję mamy coś specjalnego. Kotlety z kaszy jęczmiennej. W sumie do tych kotletów można dodać wszystko. Kasza zastępuje w tym wypadku mięso.
Przepis na kotlety z kaszy jęczmiennej:
2 woreczki kaszy jęczmiennej
1 cebulka
3 pieczarki
2 jajka
kilka łyżek bułki tartej
sól (można zastąpić wegetą lub warzywkiem), pieprz
dodatki według uznania (natka pietruszki, czosnek, koperek)
Sposób przygotowania:
- Gotujemy dwa woreczki kaszy jęczmiennej tak jak zazwyczaj 20 minutek, albo do momentu, kiedy już woreczek będzie w miarę pękaty
(można bez soli w tedy wersja dietetyczna) - Cebulkę i pieczarki kroimy w drobna kosteczkę.
- Następnie cebulkę i pieczarki wrzucamy na gorący olej. Oleju oczywiście nie dajemy za dużo, żeby nie było za tłuste. Można dodać troszeczkę soli wtedy cebulka puści soczek
- Ugotowaną kaszę jęczmienną wsypujemy do miski i czekamy do momentu aż będzie zimna. Między czasie dodajemy podsmażoną cebulkę i pieczarki. Wszystko pozostawiamy do całkowitego ostygnięcia. ( bo potem wbijemy jajka, a jak kasza będzie gorąca to się zetną!)
- Zimna kasza z cebulką i pieczarkami mieszamy. Dodajemy pieprz, warzywko (wegeta). Mieszamy wszystkie składniki. Dodajemy 2 jajka. Mieszamy nadal. Na końcu dodajemy kilka łyżek bułki tartej. Ma to na celu związanie wszystkich składników, żeby kotleciki nie rozpadły się w trakcie smażenia na patelni.
- Następnie formujemy kotleciki. Obtaczamy je troszkę w bułce tartej, żeby były bardziej chrupiące
- Smażymy kotleciki na rozgrzanym oleju. Muszą być mocniej przysmażone i wtedy odwracamy na drugą stronę. Nie będą się wtedy rozpadały. Bo jak wiadomo, że kasza jęczmienna jest sypka, więc…
- Usmażone kotleciki można zjeść same lub z różnymi dodatkami np. sos pieczarkowy, marchewka z groszkiem, surówka. Są naprawdę pyszne! Prawie jak mielone, ale prawie w tym wypadku nie ma różnicy, to wersja al’a wegetariana
Kotleciki są tak wdzięczną potrawą, że można je jeść z różnymi dodatkami. To zależy od naszej fantazji. Smacznego!
Jajka sadzone to jedna z prostszych potraw. Z prostszych nie znaczy oczywiście banalnych. Przygotowanie naprawdę dobrych jajek sadzonych nie wymaga wiele wysiłków ale warto znać kilka trików. Triki te sprawią, że jajka sadzone podane na kolację, obiad, śniadanie będą udane.
Jajka sadzone można jeść z różnymi dodatkami. Szynką, szczypiorkiem, serem, sałatką z pomidorów, ziemniakami i kefirem. Tylko wyobraźnia ogranicza dodatki. Bazę, czyli jajka sadzon, można łączyć ze wszystkim. Idealne jajko sadzone ma ścięte białko i płynne żółtko, ja takie uwielbiam
składniki: jajka, masło, olej, sól, pieprz
receptura: na lekko rozgrzaną patelnię wylewamy trochę oleju, dodajemy masło. Kiedy olej z masłem jest już gorący należy ostrożnie wybić jajka. Jajka trzeba smażyć bez przykrycia na średnim ogniu aż białko na spodzie się nie zetnie. Dodajemy pieprz i przykrywamy pokrywką. Po 2 — 3 minutach jajka powinny być gotowe.
Jajka solimy na końcu — najlepiej na talerzu. Wcześniej posolone stracą połysk. Pieprz nie powoduje takich komplikacji i dlatego można użyć go wcześniej.
Masło łączymy z olejem aby się nie spaliło. Po połączeniu można uzyskać większą temperaturę smażenia oraz smak masła.
Budyń to najprostsza z potraw. Mam tylko problem z zaklasyfikowaniem jej. Niektórzy uważają, że budyń to deser. Inni zaś, że to danie obiadowe. Ja zgadzam się z jednymi i drugimi. Budyń można zawsze zjeść. To szybkie i proste danie.
Można przygotowywać budyń, korzystając z wielu składników. Można użyć mąki, mleka, jaj. Ale to jest po pierwsze czasochłonne a po drugie nie zawsze wychodzi. A budyń z torebki zawsze się udaje i — przynajmniej mojej skromnej osobie — zawsze smakuje.
Na każdym opakowaniu jest zazwyczaj instrukcja jak przygotować budyń, wystarczy postępować według niej i wszystko powinno być dobrze. Ważne aby zwrócić uwagę, czy mamy budyń z cukrem czy też bez. Jeśli budyń jest bez cukru — to po prostu, trzeba cukier dodać. Proste? Proste!
najpopularniejszy przepis
składniki: mleko — najlepiej 3,2%, budyń w proszku (np. Winiary)
Z 0,5 litra zimnego mleka odlać około 0,5 szklanki, wsypać zawartość opakowania i dobrze wymieszać
Pozostałe mleko zagotować. Do gotującego się mleka wlać rozrobiony proszek ciągle mieszając. Od momentu zagotowania gotować jeszcze przez 0,5 minuty. Aby budyń się nie przypalił należy cały czas mieszać.
Gotowy budyń wlać do salaterek, na talerz, do kubków — tutaj panuje pełna dowolność. Budyń można jeść na ciepło lub na zimno. Z konfiturami, dżemem, sokiem owocowym, cynamonem, owocami itd. Panuje tutaj pełna dowolność
![]()
Uwaga:
W sklepach dostępne się także “budynie” możliwe do przygotowania na zimno, wsypywane do chłodnego mleka, gotowe po wymieszaniu i odstawieniu na kilka minut. Można znaleźć również budynie instant, zawierające mleko w proszku, wsypywane bezpośrednio do gorącej wody, ew. mleka, gotowe zaraz po dokładnym wymieszaniu. Nie polecam ich - gdyż w smaku są, nie bójmy się tego słowa — paskudne. Lepiej poświęcić 5 minut i zjeść coś smacznego.
Niektórym wydaje się, że omlet to danie niezwykle trudne, czasochłonne i wymagające niezwykłych, ba wręcz tajemnych umiejętności. Muszę wszystkich pocieszyć, to jedno z prostszych dań jakie można zrobić z jajek. Plasuje sie na trzecim miejscu. Zaraz po jajecznicy i jajkach na twardo.
Przygotowanie pysznego omletu nie jest trudne. Smażenie też jest proste. Wiem co spędza sen z oczu wielu wielbicielom tej potrawy. Wiem dlaczego niektórzy nie śpią po nocach a omlety jedzą od wielkiego święta. Powodem jest utrwalony przez media obraz przygotowywania omletu. Ale zdradzę sekret — omletu nie trzeba przewracać na patelni. Ale o tym dalej.
Składniki — jajka, mleko, tłuszcz, sól
Najlepszy omlet wychodzi z 3 — 4 jajek. Ja na każde jajko daje 1 łyżkę mleka. Tak naprawdę to dolewam mleka na tzw. “oko”. Nic się nie stanie jeśli dodasz odrobinę więcej mleka. Mleko można zastąpić śmietą lub wodą mineraln. Może być gazowana.
Rozbijamy jajka, dodajemy mleko, szczyptę soli i wszystko dokładnie mieszamy do uzyskania jednolitej masy. Można do tego użyć trzepaczki lub widelca.
Na patelni, najlepiej teflonowej, rozgrzewamy tłuszcz i kiedy jest już gorący wylewamy masę jajeczną. I teraz drewnianą szpatułką zgarniamy wszytko od brzegów patelni do jej środka. Teraz zmniejszamy ogień. Jeśli mamy pokrywkę — używamy jej i przykrywamy patelnię.
Omlet jest gotowy do zjedzenia kiedy jego powierzchnia jest ścięta. Dzięki pokrywce trwa to szybciej.
Teraz wyciągamy omlet. Powinien wyjść bez problemu ale nawet kiedy pęknie lub się pokruszy to nic złego. Wszak za chwile i tak zostanie zjedzony.
Omlet możemy zjeść z dżemem, bitą śmietaną, owocami — wtedy jest omletem na słodko. Ale nic nie stoi na przeszkodzie aby zjeść go z parówkami, tuńczykiem z puszki, pieczarkami, serem żółtym, jarzynami Cokolwiek znajdzie się w omlecie będzie pasowało bo omlet to doskonała baza i można zjeść go dosłownie z wszystkim. Ja ostatnio zajadam się omletami z dżemem.
mniam…
Jeśli myślisz, że dzisiaj będzie o czymś super wykwintnym to niestety muszę Cię rozczarować. Dzisiaj nadeszła pora na niezwykle proste, błyskawiczne do przygotowania danie. Pora na smażone parówki ozdobione serem żółtym.
Parówki to potrawa prosta, która powinna być w każdej szanującej się lodówce. Ja najbardziej lubię parówki drobiowe. A kto ich nie lubi? Tak, tak — doskonale wiem jak sie robi parówki i muszę zmartwić wszystkich, którzy nie lubią mięsożerców — nie przeszkadza mi to zupełnie.
D o przygotowania parówek potrzebujemy: cienkie parówki, ser żółty, odrobinę tłuszczu (może być olej), patelnię, opcjonalnie ząbek czosnku
Z parówek ściągamy folię w którą są zawinięte. Delikatnie nacinamy je wzdłuż. Tak aby nóż przecinał je w połowie. Ważne aby parówki się nie rozpadły.
Na patelnie wrzucamy ząbek czosnku (nie musi być nawet rozgrzany) , wlewamy olej i czekamy aż olej się rozgrzeje. Do gorącego oleju przejdzie smak czosnku. A z oleju gdzie powędruje? No do parówek
Na gorący olej wrzucamy parówki i smażymy je z każdej możliwej strony. Podczas procesu smażenia parówki “puchną”. Nagle optycznie zwiększają swoją objętość.
W międzyczasie (wiem, wiem — to słowo ponoć nie istnieje:P ) kroimy ser żółty w paski. Przed końcem smażenia staramy się aby rozcięcie w parówkach było u góry. W rozcięcie wkładamy ser żółty. Jeśli dysponujemy pokrywką to przykrywamy patelnie. Smażymy jeszcze 1 — 2 minuty aż ser się rozpuści. I… gotowe.
Teraz parówki na talerz. Dodajemy musztardę, ketchup, chrzan — co kto lubi i jemy ze smakiem.
Takie parówki naprawdę smakują rewelacyjnie. Delikatna nuta czosnku podkreśla ich smak, a roztopiony ser żółty… Każdy lubi taki ser
Dla niektórych to mało wyrafinowana potrawa. A co ja na to poradzę, że ją lubię?
Największym problemem podczas przygotowywania kaszanki jest zdobycie naprawdę dobrego produktu. Na szczęście mam jeden sklep w którym zawsze czeka na mnie doskonała kaszanka.
Sposobów na przygotowywanie kaszanki jest multum. Można na oleju zeszklić cebulkę i później dodać kaszankę, można ją gotować, można ją smażyć w całości. Dobrym rozwiązaniem jest też zjedzenie kaszanki na zimno. Nie trzeba wtedy brudzić garów
Ja uwielbiam kaszankę bez cebulki, bardzo mocno przypieczoną. Chrupiącą.
Pierwszy krok to wyjęcie kaszanki z lodówki, z siatki lub plecaka i położenie na desce do krojenia
Teraz nadeszła pora aby pokroić kaszankę na plasterki.
Dzięki temu kaszanka będzie się łatwiej i szybciej smażyła.
Do usmażenia kaszanki najlepiej użyć patelni teflonowej. Nic wtedy nie przywiera a kaszanka staje się niezwykle chrupiąca. Pokrojoną kaszankę wrzucamy na patelnię. Smażymy i dodajemy pieprz, szczyptę oregano, odrobinę sosu chili. Przyprawy nie są konieczne, ja lubię jednak wyrazisty smak i ostatnio lubię wszystko co ostre. Przyprawy można wybrać według własnego uznania, po prostu dodajemy to co lubimy.
W zależności od siły płomienia pod patelnią nasze jedzenie jest gotowe po 10 ? 20 minutach. Dla mnie gotowa kaszanka to taka, która jest dobrze przypieczona. Rumiana.
Ważne jest tylko to aby była ciepła. Wszak ma to być ciepły posiłek.
Do kaszanki najlepiej pasuje ogórek kiszony, pomidor, ketchup. Jako że pomidory chwilowo mi się przejadły, ketchup również, na talerzu, obok kaszanki, znalazł się kiszony ogórek. Niezwykle kwaśny, twardy… taki smakowity. Mniam… aż mi ślinka znowu cieknie. To naprawdę rewelacyjne połączenie.
Szybki obiad, po którym nie ma wiele zmywania to coś godnego polecenia. Jak widzisz gotowanie nie jest trudne. Myślę, że każdy samodzielnie może szybko przygotować sobie taki właśnie obiad.
Nie załamujcie się, że zaczynam od tak prostych, aby nie powiedzieć banalnych rzeczy ? to się zmieni
Warto również przygotować się na proste potrawy czyli parówki

Najnowsze komentarze