Wpisy oznaczone tagiem: ‘czosnek’

niedziela, Wrzesień 7, 2008 @ 08:09 AM
admin

Sałatka maka­ro­nowa z papryką i tuńczykiem

Wiele osób uwiel­bia maka­rony, dla­tego posta­no­wi­łam podać prze­pis na fajną, pro­stą sałatkę maka­ro­nową. Zwłasz­cza, że teraz kształty i kolory maka­ro­nów są tak różne, że można przy­go­to­wać np. na imprezę rodzinną coś innego, a nie okle­paną jarzy­nową ;) Podana ilość skład­ni­ków przy­pada na ok. 4 do 6 osób. Oczy­wi­ście w sałatce można zmniej­szyć ilość danego skład­nika– wszystko zależy od naszych potrzeb.

Skład­niki:
500 g maka­ronu — rureczki, świderki, spi­ralki, po pro­stu maka­ron tzw. „krótki“
6 łyżek oliwy z oli­wek
1 ¼ — 250 g tuń­czyk w oleju
150g pomi­do­rów kok­taj­lo­wych (mogą być też zwy­kłe)
1 żółta papryka
1 cebula
2 ząbki czosnku
Łyżeczka suszo­nego ore­gano (z torebki tzw.)
Sól, świeżo zmie­lony pieprz czarny

Spo­sób przy­rzą­dze­nia:
• Maka­ron wrzu­camy do oso­lo­nej, wrzą­cej wody, gotu­jemy go al. dente (tzn. pół miękki). Po ugo­to­wa­niu odsą­czyć i opłu­kać pod zimną wodą tzn. zahar­to­wać maka­ron. Ponow­nie odce­dzić z zim­nej wody, na ście­reczce poło­żyć żeby wysechł.
• Prze­ło­żyć maka­ron do miseczki, dodać 2 łyżki oliwy z oli­wek i deli­kat­nie wymie­szać
• Tuń­czyka odsą­czyć z oleju i roz­dro­bić widel­cem (nie robić papki!) i wrzu­cić do miski z maka­ro­nem
• Pomi­dory kok­taj­lowe pokroić na pół, paprykę pokroić na cien­kie paski, cebule pokroić w cien­kie krążki. To wszystko wrzu­cić do miski z maka­ro­nem i tuń­czy­kiem
• Do tego dodać czo­snek, ore­gano.
• Pozo­stałą oliwą skro­pić całość, dopra­wić solą i pie­przem
• Przed poda­niem, sałatkę przy­krytą folią należy schło­dzić ok. 15 minut
• Po upły­wie czasu można poda­wać do konsumpcji

Sałatka nie wymaga wiel­kich umie­jęt­no­ści kuli­nar­nych, więc nie powinna spra­wić żadnych trud­no­ści w prze­ko­na­niu. Może być podana na obiad jeśli ktoś lubi na zimno.
Smacznego!

czwartek, Lipiec 3, 2008 @ 04:07 PM
admin

Gala­retka dro­biowa… mniam mniam. Coś szyb­kiego, nie­zbyt dro­giego i nie­zwy­kle smacz­nego. Aby nie prze­dłu­żać, prze­cho­dzimy do rzeczy.

Gala­retka drobiowa:

2 ? do 3 l wody
1 ćwiartka kur­czaka
2 nóżki
1 poje­dyn­cza pierś
4 jajka
3 śred­nie mar­chewki
2 śred­nie pie­truszki
1/2 puszki groszku
1/2 puszki kuku­ry­dzy
Vegeta, pieprz, czo­snek
1 ? opa­ko­wa­nia żela­tyny (na 2 ? litra płynu)

Mięso dokład­nie czy­ścimy, nie obie­ramy ze skóry, zale­wamy zimną wodą i doda­jemy 2 łyżki Vegety (albo innej przy­prawy). Gotu­jemy ok. 45 minut. Potem doda­jemy oczysz­czone warzywa (tak, jak do rosołu) w cało­ści, dopra­wiamy i gotu­jemy jesz­cze ok. 1 ? do 2 godzin.

 

Oczy­wi­ście rosół dopra­wiamy według upodo­bań i w trak­cie goto­wa­nia zbie­ramy tzw. ?szumy”. Po ich zdję­ciu można roso­łek przy­kryć i goto­wać na małym ogniu tak, aby nie wrzał. Wyj­mu­jemy mię­sko i warzywa na pół­mi­sek, do rosołu doda­jemy 5 ząb­ków czosnku mocno prze­ci­śnię­tego, przy­kry­wamy i prze­le­wamy rosół przez gęste sito po około 20 minu­tach. Nie należy goto­wać rosołu z czosn­kiem, bo jego aro­mat zanika;)

Żela­tynę (ma być na 2 ? l płynu) wsy­pu­jemy do suchego naczy­nia i zale­wamy zimną wodą (dajemy 1 ? opa­ko­wa­nia naj­le­piej GELLWE), tak by tylko ja przy­kryła. Po 10 minu­tach wle­wamy ok. 2 szkl. gorą­cego rosołu (można pod­grzać potrzebną ilość jeżeli zbyt prze­sty­gła) i mie­szamy dotąd, dopóki nie roz­pusz­czą się wszyst­kie grudki. Taką mik­sturę wle­wamy do całego rosołku i porząd­nie mieszamy.

Do małych mise­czek wkła­damy połówkę jajka (żółtkiem do dołu), kawałki mar­chwi, pie­truszki, zia­renka groszku i kuku­ry­dzy oraz mię­sko (po zdję­ciu skóry). Letni rosół z żela­tyną wle­wamy do mise­czek i cze­kamy aż cał­kiem osty­gnie, żeby móc wsta­wić do lodówki. Naj­le­piej zro­bić to dzień wcze­śniej, żeby gala­retka mocno się zsiadła.

Zimną gala­retkę wykła­damy z mise­czek na tale­rzyk tak, aby żółtko było widoczne;) Wycho­dzi tego sporo, więc ten prze­pis nadaje się na domowe przy­ję­cie. Oczy­wi­ście można dodać wię­cej mię­ska, warzyw i wody. Ja zawsze dodaję wię­cej żela­tyny (np. jeżeli robię rosół z 4 litrów dodaje 2 opa­ko­wa­nia żelatyny-czyli tak, jak­bym robiła z 5 litrów) lepiej dodać wię­cej niż mniej, za twarda gala­retka na pewno nie będzie, a zbyt miękka już się nie zsią­dzie. Pole­cam, bo jest naprawdę pyszna. Smacz­nego :D

(myszka24)

niedziela, Marzec 2, 2008 @ 09:03 AM
admin

Każdy sły­szał, zapewne, że pie­truszka, natka pie­truszki jest zdrowa, zawiera wiele wita­min? Można ją doda­wać do wielu potraw, sała­tek, zup. Jako małe dzieci nie lubi­li­śmy jak pły­wała w zupie, bo sma­ko­wała jak trawa. Z wie­kiem zaczy­namy doce­niać jej war­to­ści i smak. Połą­czona z innymi warzy­wami two­rzy cie­kawe zestawy. Sałatkę z natki pie­truszki i cebulki czer­wo­nej jadłam na pew­nym przy­ję­ciu uro­dzi­no­wym. Sma­ko­wała nie tylko mnie, ale także innym gościom. Jest smaczna, zdrowa i ? wybu­chowa  :)

 

Skład­niki:

natka pie­truszki
2 czer­wone cebule
pół cebuli czosn­ko­wej (nie­ko­niecz­nie)
dwa ząbki czosnku
sól, pieprz
oliwa (olej)

Spo­sób przygotowania:

Kro­imy natkę pie­truszki, bar­dzo drobno kro­imy cebule czer­wone, (połowę cebuli czosn­ko­wej) i czosnek.

Doda­jemy sól, pieprz do smaku. Pole­wamy kil­koma kro­plami oliwy. Wszystko razem mie­szamy i odsta­wiamy na kilka minut, żeby ?się przegryzło?.

Oczy­wi­ście doda­nie cebuli czosn­ko­wej zależy od tego czy ktoś ją lubi czy nie?! A jeśli jej zabrak­nie to też się nic nie sta­nie, ponie­waż pod­sta­wowe skład­niki to czer­wona cebula, czo­snek i olej. Czosn­kowa cebula to inwen­cja wła­sna. Można sałatkę poda­wać na przy­ję­ciach i do obiadu na co dzień. Jest naprawdę pyszna i zupeł­nie inna niż tra­dy­cyjne sałatki z natka pie­truszki. Smacznego!

wtorek, Luty 26, 2008 @ 09:02 PM
admin

Mięso mie­lone nadaje się do wielu eks­pe­ry­men­tów kuli­nar­nych. Zawsze pięk­nie się zaru­mieni, upie­cze i usmaży. Kotle­ciki, spa­get­te­ria a tym razem? zapie­kane mię­sko. Odpo­wied­nio przy­go­to­wane, podane z dobrą surówką jest zna­ko­mita pro­po­zy­cją na obiad.

Skład­niki:

450 gr mięsa mie­lo­nego ( np. Soko­łów )
3 jajka
kilka pla­strów sera żółtego
cebula
czo­snek
kope­rek
bazy­lia, ore­gano
sól, pieprz

Spo­sób przyrządzenia:

Mie­szamy mięso mie­lone, surowe jajko, cebule pokro­joną w drobną kostkę, starty ząbek czosnku, kope­rek, przy­prawy ? sól, pieprz, ore­gano, bazylia.

W żaro­od­por­nym naczy­niu ukła­damy połowę przy­go­to­wa­nego mięsa. Następną war­stwę ukła­damy z jajek ugo­to­wa­nych na twardo i pokro­jo­nych w pla­stry. Na to nakła­damy kilka pla­strów sera żółtego. Na wierz­chu kła­dziemy pozo­stałe mięso mielone.

Wkła­damy do roz­grza­nego pie­kar­nika. Piec 50 minut w tem­pe­ra­tu­rze 200 °C w tzw. mię­dzy­cza­sie nało­żyć w trak­cie pie­cze­nia kilka pla­strów sera żółtego na sam wierzch.

Do tej potrawy można dodać rów­nież pod­sma­żone pie­czarki zamiast goto­wa­nych jajek. Mimo że czas ocze­ki­wa­nia jest troszkę przy­długi, no ale tego wymaga mięso. Do tej potrawy można podać jakąś fajna surówkę i danie na obiad jak zna­lazł. Ja do tego dania poda­łam sma­żoną kapu­stę wło­ską z cebulką, dopra­wiona pie­przem, solą i maggi. Wszystko było prze­pyszne. Smacznego!

niedziela, Luty 3, 2008 @ 05:02 PM
admin

Nie­któ­rzy przez cały dzień wymy­ślają, zasta­na­wiają się, co zjeść na obiad. Cie­kawą pro­po­zy­cją na fajny obiad jest ryba, a dokład­niej filet z min­taja, mro­żony. Może nie jest to coś nie­zwy­kłego, ale po przy­rzą­dze­niu oka­zuję się czymś naprawdę pysz­nym. Do tego por­cja suró­wek i dobry obiad gotowy.

 

Skład­niki:
– 4 filety mro­żone z min­taja (ok. kg)
– ser żółty w pla­strach np. gouda
– cebula
– dwa ząbki czosnku
– jogurt natu­ralny np. Zott bo jest taki kre­mowy, albo Bakoma
– łyżeczka majo­nezu
– bazy­lia
– ore­gano
– sól
– pieprz
– olej

 

Spo­sób przy­go­to­wa­nia:
Filety kro­imy na kawałki, dwa, trzy w zależ­no­ści od wiel­ko­ści filetu. Dopra­wiamy solą, ore­gano, bazy­lią. Sma­żymy rybę na oleju. Póź­niej na tym oleju sma­żymy też pokro­joną w krążki cebulę.

W tzw. mię­dzy­cza­sie robimy sos: dwie duże łyżki jogurtu natu­ral­nego, dwie łyżki majo­nezu, pokro­jony bar­dzo drobno — roz­du­szony czo­snek, ore­gano, bazy­lia, sól, pieprz do smaku. Mie­szamy i sos gotowy. Jeśli jest za gęsty to można dodać wię­cej jogurtu.

Do naczy­nia żaro­od­por­nego kła­dziemy dwa pla­stry sera żółtego na dno, na to kła­dziemy usma­żone kawałki ryby, usma­żoną cebulę i dwa– trzy pla­stry sera żółtego. Pole­wamy to wcze­śniej przy­go­to­wa­nym sosem czosnkowym.

Całość pie­czemy w pie­kar­niku 20 minut w tem­pe­ra­tu­rze 150 stopni, z termoobiegiem.

Gotową, zapie­czoną rybę możemy podać z surów­kami np. z czer­wo­nej kapu­sty, albo innej, wszystko zależy od tego na jaką mamy ochotę. Taki obiad uda się każ­demu, a gwa­ran­tuję, że jest pyszny. Sos czosn­kowy spra­wia, że rybka roz­pływa się w ustach :)

Smacz­nego!

niedziela, Październik 14, 2007 @ 08:10 PM
michaniu

Jeśli myślisz, że dzi­siaj będzie o czymś super wykwint­nym to nie­stety muszę Cię roz­cza­ro­wać. Dzi­siaj nade­szła pora na nie­zwy­kle pro­ste, bły­ska­wiczne do przy­go­to­wa­nia danie. Pora na sma­żone parówki ozdo­bione serem żółtym.

 

Parówki to potrawa pro­sta, która powinna być w każ­dej sza­nu­ją­cej się lodówce. Ja naj­bar­dziej lubię parówki dro­biowe. A kto ich nie lubi? Tak, tak — dosko­nale wiem jak sie robi parówki i muszę zmar­twić wszyst­kich, któ­rzy nie lubią mię­so­żer­ców — nie prze­szka­dza mi to zupełnie.

D o przy­go­to­wa­nia paró­wek potrze­bu­jemy: cien­kie parówki, ser żółty, odro­binę tłusz­czu (może być olej), patel­nię, opcjo­nal­nie ząbek czosnku

Z paró­wek ścią­gamy folię w którą są zawi­nięte. Deli­kat­nie naci­namy je wzdłuż. Tak aby nóż prze­ci­nał je w poło­wie. Ważne aby parówki się nie rozpadły.

Na patel­nie wrzu­camy ząbek czosnku (nie musi być nawet roz­grzany) , wle­wamy olej i cze­kamy aż olej się roz­grzeje. Do gorą­cego oleju przej­dzie smak czosnku. A z oleju gdzie powę­druje? No do paró­wek :)

Na gorący olej wrzu­camy parówki i sma­żymy je z każ­dej moż­li­wej strony. Pod­czas pro­cesu sma­że­nia parówki “puchną”. Nagle optycz­nie zwięk­szają swoją objętość.

W mię­dzy­cza­sie (wiem, wiem — to słowo ponoć nie istnieje:P ) kro­imy ser żółty w paski. Przed koń­cem sma­że­nia sta­ramy się aby roz­cię­cie w parów­kach było u góry. W roz­cię­cie wkła­damy ser żółty. Jeśli dys­po­nu­jemy pokrywką to przy­kry­wamy patel­nie. Sma­żymy jesz­cze 1 — 2 minuty aż ser się roz­pu­ści. I… gotowe.

Teraz parówki na talerz. Doda­jemy musz­tardę, ket­chup, chrzan — co kto lubi i jemy ze smakiem.

Takie parówki naprawdę sma­kują rewe­la­cyj­nie. Deli­katna nuta czosnku pod­kre­śla ich smak, a roz­to­piony ser żółty… Każdy lubi taki ser :)

parowki.jpg