Wpisy oznaczone tagiem: ‘olej’

niedziela, Marzec 2, 2008 @ 09:03 AM
admin

Każdy sły­szał, zapewne, że pie­truszka, natka pie­truszki jest zdrowa, zawiera wiele wita­min? Można ją doda­wać do wielu potraw, sała­tek, zup. Jako małe dzieci nie lubi­li­śmy jak pły­wała w zupie, bo sma­ko­wała jak trawa. Z wie­kiem zaczy­namy doce­niać jej war­to­ści i smak. Połą­czona z innymi warzy­wami two­rzy cie­kawe zestawy. Sałatkę z natki pie­truszki i cebulki czer­wo­nej jadłam na pew­nym przy­ję­ciu uro­dzi­no­wym. Sma­ko­wała nie tylko mnie, ale także innym gościom. Jest smaczna, zdrowa i ? wybu­chowa  :)

 

Skład­niki:

natka pie­truszki
2 czer­wone cebule
pół cebuli czosn­ko­wej (nie­ko­niecz­nie)
dwa ząbki czosnku
sól, pieprz
oliwa (olej)

Spo­sób przygotowania:

Kro­imy natkę pie­truszki, bar­dzo drobno kro­imy cebule czer­wone, (połowę cebuli czosn­ko­wej) i czosnek.

Doda­jemy sól, pieprz do smaku. Pole­wamy kil­koma kro­plami oliwy. Wszystko razem mie­szamy i odsta­wiamy na kilka minut, żeby ?się przegryzło?.

Oczy­wi­ście doda­nie cebuli czosn­ko­wej zależy od tego czy ktoś ją lubi czy nie?! A jeśli jej zabrak­nie to też się nic nie sta­nie, ponie­waż pod­sta­wowe skład­niki to czer­wona cebula, czo­snek i olej. Czosn­kowa cebula to inwen­cja wła­sna. Można sałatkę poda­wać na przy­ję­ciach i do obiadu na co dzień. Jest naprawdę pyszna i zupeł­nie inna niż tra­dy­cyjne sałatki z natka pie­truszki. Smacznego!

niedziela, Luty 24, 2008 @ 10:02 PM
admin

Przy­znam, że ten prze­pis nie jest dzie­łem mojej inwen­cji kuli­nar­nej? mimo to? posta­no­wi­łam wam podać prze­pis na roladki, bo wydaje mi się godny pole­ce­nia. Coś innego, coś wyszu­ka­nego, coś co łatwo i szybko się przy­go­to­wuje. Oczy­wi­ście nie każdy lubi kokosy, ale być może to danie sprawi, że choć tro­chę prze­kona się do smaku kokosa :)

 

Skład­niki:

4 połówki piersi kur­czaka
2 jajka
6 łyżek wiór­ków koko­so­wych
sól, pieprz
oliwa do natłusz­cze­nia bla­chy
wykałaczki

Spo­sób przyrządzenia:

Mięso lekko roz­bić. Przy­pra­wić solą i pie­przem.
Jajka roz­trze­pać i wylać na pła­ski talerz. Do dru­giego naczy­nia wsy­pać wiórki koko­sowe.
Mięso obta­czać naj­pierw w jajku, a potem w wiór­kach koko­so­wych.
Zwi­nąć roladę, spiąć wyka­łaczką.
Następ­nie uło­żyć na lekko natłusz­czo­nej bla­sze.
Piec 15 ? 20 minut w tem­pe­ra­tu­rze 200 °C
Ostu­dzić i pokroić w pla­stry o gru­bo­ści 2 ? 3 cm.

Zupeł­nie nowy, nie­tra­dy­cyjny prze­pis na poda­nie tra­dy­cyj­nej piersi z kur­czaka w ory­gi­nalny spo­sób. Do tego można podać lampkę bia­łego wina, które świet­nie pasuje do tego typu dań. Mam nadzieje, że wam rów­nież spodo­bały się te roladki i będą wam sma­ko­wały. Smacznego!

czwartek, Luty 21, 2008 @ 04:02 PM
admin

 Fajta ? dziw­nie brzmi?! To typowe danie kuchni mek­sy­kań­skiej. W końcu trzeba spró­bo­wać cze­goś innego, ?egzo­tycz­nego?. Moją pro­po­zy­cją jest wła­śnie fajta z kur­cza­kiem. Bazą fajty jest pszenna tor­tilla, mię­sko, warzywa i mie­szanka przy­praw do dań mek­sy­kań­skich. Wbrew pozo­rom przy­go­to­wa­nie dania nie jest ani trudne ani cza­so­chłonne. Za to, co potem goto­wego ląduje na talerzu?same pysz­no­ści. A! i mamy danie rodem z Mek­sico ;)

Skład­niki:

2 piersi z kur­czaka
1 cebula
1 pomi­dor
2–3 róż­no­ko­lo­rowe papryki
1 –2 papryczki chili
100 ml piwa
6–8 tor­tilli
olej
kwa­śna śmie­tana
łyżeczka przy­praw do fajty

Spo­sób przyrządzenia:

Zeszklić cebule na oleju, dodać pokro­jone mięso z kur­czaka, papryczkę chili. Następ­nie dodać przy­prawę do dań mek­sy­kań­skich. Wszystko razem pod­sma­żyć. Potem dodać piwo i dusić to pod przy­kry­ciem przez 15 minut.
Tor­tille pod­grzać na patelni (bez oleju). Na to potrzeba zale­d­wie minutki. Po minu­cie na jedną stronę.

Na pod­grzaną tor­tille dodać wcze­śniej przy­go­to­wane mięso.

Zło­żyć pla­cek na pół lub zwinąć.

Osobno podać śmie­tanę, pomidor.

Danie wygląda bar­dzo sma­ko­wi­cie. Jest bar­dzo sycące i nadaje się na zwy­kły– nie­zwy­kły obiad, czy też kola­cję. Do tego można wypić piwko, kie­li­szek czer­wo­nego wina albo wodę. Po takiej dawce pikan­te­rii trzeba czymś uga­sić żar? a może i czymś innym ;)

Smacz­nego!

niedziela, Luty 3, 2008 @ 05:02 PM
admin

Nie­któ­rzy przez cały dzień wymy­ślają, zasta­na­wiają się, co zjeść na obiad. Cie­kawą pro­po­zy­cją na fajny obiad jest ryba, a dokład­niej filet z min­taja, mro­żony. Może nie jest to coś nie­zwy­kłego, ale po przy­rzą­dze­niu oka­zuję się czymś naprawdę pysz­nym. Do tego por­cja suró­wek i dobry obiad gotowy.

 

Skład­niki:
– 4 filety mro­żone z min­taja (ok. kg)
– ser żółty w pla­strach np. gouda
– cebula
– dwa ząbki czosnku
– jogurt natu­ralny np. Zott bo jest taki kre­mowy, albo Bakoma
– łyżeczka majo­nezu
– bazy­lia
– ore­gano
– sól
– pieprz
– olej

 

Spo­sób przy­go­to­wa­nia:
Filety kro­imy na kawałki, dwa, trzy w zależ­no­ści od wiel­ko­ści filetu. Dopra­wiamy solą, ore­gano, bazy­lią. Sma­żymy rybę na oleju. Póź­niej na tym oleju sma­żymy też pokro­joną w krążki cebulę.

W tzw. mię­dzy­cza­sie robimy sos: dwie duże łyżki jogurtu natu­ral­nego, dwie łyżki majo­nezu, pokro­jony bar­dzo drobno — roz­du­szony czo­snek, ore­gano, bazy­lia, sól, pieprz do smaku. Mie­szamy i sos gotowy. Jeśli jest za gęsty to można dodać wię­cej jogurtu.

Do naczy­nia żaro­od­por­nego kła­dziemy dwa pla­stry sera żółtego na dno, na to kła­dziemy usma­żone kawałki ryby, usma­żoną cebulę i dwa– trzy pla­stry sera żółtego. Pole­wamy to wcze­śniej przy­go­to­wa­nym sosem czosnkowym.

Całość pie­czemy w pie­kar­niku 20 minut w tem­pe­ra­tu­rze 150 stopni, z termoobiegiem.

Gotową, zapie­czoną rybę możemy podać z surów­kami np. z czer­wo­nej kapu­sty, albo innej, wszystko zależy od tego na jaką mamy ochotę. Taki obiad uda się każ­demu, a gwa­ran­tuję, że jest pyszny. Sos czosn­kowy spra­wia, że rybka roz­pływa się w ustach :)

Smacz­nego!

niedziela, Grudzień 2, 2007 @ 08:12 PM
michaniu

Każ­dego z nas cza­sem dopada ochota na coś słod­kiego. Naj­le­piej gdyby było to tanie, szyb­kie w przy­go­to­wa­niu no i oczy­wi­ście smaczne. Wszyst­kie te cechy — no przy­naj­mniej więk­szość — mają racuchy.

 

Prze­pis na racu­chy jest odro­binę nie­ty­powy. Dokład­nie rzecz ujmu­jąc, nie­ty­powe mogą być nie­które skład­niki. Ale nie trzeba z nich korzy­stać. Można je opu­ścić. Jed­nak, ja ja zro­bi­łem takie oto racuchy:

Skład­niki :

2 jajka
mąka dwie szklanki
mleko lub woda 1 szklanka
2 — 4 jabłka
1/4 szklanki cukru
łyżeczka proszku do pie­cze­nia
olej do sma­że­nia

dodat­kowo

rodzynki
ser biały (pół kostki)
cynamon

Spo­sób przyrządzania

 

Do miski wsy­pu­jemy mąkę, pro­szek do pie­cze­nia i cukier. Mie­szamy wszyst­kie syp­kie pro­dukty i wbi­jamy jajka dole­wamy mleko lub wodę. Wszystko mie­szamy tak aby powstała jed­no­lita masa. Cia­sto powinno być gęst­sze od cia­sta naleśnikowego.

 

Teraz mamy dwie drogi. Albo obie­ramy jabłka, wycią­gamy z nich gniazda nasienne i kro­imy w kółeczka (po sze­ro­ko­ści) wsa­dzamy do cia­sta i nim oble­pione sma­żymy albo obrane jabłka trzemy na tarce do ciasta.

 

Teraz możemy cia­sta dodać ser biały, namo­czone i odci­śnięte rodzynki. Wszystko dokład­nie mieszamy.

 

Zaczy­namy sma­żyć. Na patelni roz­grze­wamy tłuszcz, mocno roz­grze­wamy i nakła­damy por­cje cia­sta. Wiel­kość racu­chów to nasza pry­watna sprawa. Mogą być malut­kie lub więk­sze. O tym decy­duje każdy z nas. Sma­żymy je z obu stron. Usma­żone kła­dziemy na tale­rzu wyście­ła­nym ręcz­ni­kiem papie­ro­wym aby odsą­czyć nad­miar tłuszczu.

 

Racu­chy gotowe. Teraz można posy­pać je cukrem pudrem, cyna­mo­nem i jeść. Można jeść na cie­pło, można na zimno. Wszyst­kim łasu­chom życzę Smacz­nego :D

 

Talerz rachu­chów:

racuchy.jpg

 

Racu­chy razy trzy :)

3_racuchy.jpg

niedziela, Listopad 25, 2007 @ 01:11 PM
admin

Zapie­kanka ziem­nia­czana… brzmi cie­ka­wie… wygląda smacz­nie… i pysz­nie smakuje!

Czyli pod­sta­wowe kry­te­ria zostały speł­nione. Z pozoru trudna do wyko­na­nia potrawa, ale w rze­czy­wi­sto­ści nic nad­zwy­czaj trud­nego. Potrze­bu­jemy bram­bory czyli ziem­niaki, kar­to­fle, grule, pyry jak zwał tak zwał, każdy wie o co chodzi.

 

Prze­pis zaczerp­nięty z jed­nego z kuli­nar­nych pro­gra­mów, ale zmo­dy­fi­ko­wany i dosto­so­wany do potrzeb ?nie­prze­cięt­nego” czło­wieka. Zamiast wymyśl­nego, dro­giego sera… zastą­piono go bryndzą.Nie jest to jed­nak konieczny skład­nik, ale z nim potrawa pod­cho­dzi lekko góral­ską nutą, hej! Nie ma co pisać dalej trzeba się brać za pich­ce­nie… :D

Skład­niki:

  1. około 5–6 ziemniaków
  2. boczek wędzony około 30 dag
  3. cebulka
  4. ser żółty
  5. ser bryn­dza (tutaj to nasza inno­wa­cja — wy może­cie użyć innego serka, który lubi­cie, uży­cie bryn­dzy nie konieczne jeśli nie macie. Można dodać inny gatu­nek sera)
  6. mar­ga­ryna do wysma­ro­wa­nia naczy­nia żaroodpornego
  7. olej
  8. pół lampki bia­łego wina (nie jest konieczne)

Spo­sób przyrządzenia:

 

  • Ziem­niaki myjemy w wodzie. Następ­nie gotu­jemy w ?mun­dur­kach” czyli w skórce. Oczy­wi­ście wodę solimy tak jak byśmy goto­wali obrane ziem­niaczki. Można do goto­wa­nia dodać dwa ząbki czosnku — jesli ktoś lubi.
  • W tzw. mię­dzy­cza­sie sma­żymy pokro­jony w paski boczuś. Doda­jemy pokro­joną w krążki cebulkę. Wszystko dalej razem sma­żymy aż cebulka się nie zeszkli
  • Kiedy boczek i cebula będą gotowe, odsta­wiamy na bok.
  • Ugo­to­wane i ostu­dzone ziem­niaki obie­ramy ze skórki — z ?mun­durka”. Następ­nie kro­imy w plastry.
  • Teraz ukła­damy wszystko war­stwami: na posma­ro­wane dno naczy­nia żaro­od­por­nego kła­dziemy pokro­jone w pla­stry ziem­niaki. Kolejna war­stwa to boczuś i cebulka. Na to pokro­jony w pla­stry serek żółty. Kolejna war­stwa ziem­nia­ków. I kolejna war­stwa boczku z cebulką. Kła­dziemy serek bryn­dza, itd. Na górze zale­camy umie­ścić ser żółty.

Ilość warstw zależy od naszej fan­ta­zji, wiel­ko­ści naczy­nia żaro­od­por­nego i wyczer­pa­nia składników.

 

  • Następ­nie pole­wamy wszystko bia­łym winem. Około pół lampki — szklanki sta­now­czo wystarczy.
  • Wsta­wiamy do roz­grza­nego pie­kar­nika na ok. 15 — 20 minut. Wszystko pie­cze się w tem­pe­ra­tu­rze 220– 250 stopni. ( oczy­wi­ście można piec dłu­żej, bo to cho­dzi o to żeby serek się faj­nie roz­pu­ścił i winko odpa­ro­wało). Po tym cza­sie zapie­kanka jest gotowa do jedzenia.

Zapie­kankę naj­le­piej poda­wać na cie­pło, wtedy sma­kuje naj­le­piej, naj­smacz­niej tak, że palu­chy lizać. Oczy­wi­ście można ją skon­su­mo­wać z sałatką. Można z jakimś sosi­kiem i też będzie pycha. Spo­sób poda­nia zależy od naszych pomy­słów. W każ­dym bądź razie ja jestem zachwy­cona zapie­kanką, bo jest pro­sta w wyko­na­niu i w miarę tania. Nie oszu­kujmy się każdy z nas lubi zjeść coś dobrego i coś taniego… na tym polega cały amba­ras żeby tanio, pysz­nie zjeść i pełny brzu­szek mieć :D Pozo­staje mi życzyć wam — Smacznego!

 

zapiekanka_ziemniaczana.jpg

wtorek, Listopad 20, 2007 @ 05:11 PM
admin

Ostat­nio w lodówce mia­łam bro­kułki. Rary­tas jed­nym sło­wem.;) Po chwili zasta­no­wie­nia i prze­bu­szo­wa­nia lodówki, doj­rza­łam jesz­cze pomi­dorki, jakąś otwartą puszkę z kuku­ry­dzą. No i zro­dził mi się w gło­wie kolejny pyszny pomysł na sałatkę. Dobra jest na przy­kład na imprezę coś ?innego” na ząb, coś bar­dziej ?wypa­sio­nego”, a wygląda jak kuli­narne sza­leń­stwo… kolo­rowo, wio­sen­nie :D

Skład­niki:

  1. kilka ?głó­wek” brokułu
  2. pomi­do­rek
  3. kilka łyżek kukurydzy
  4. przy­prawy te, które lubimy (np. sól, pieprz, bazy­lia, ore­gano, zioła prowansalskie)
  5. łyżka sto­łowa oleju (czyli ta duża łyżka od zupy)
  6. ewen­tu­al­nie można sobie skroić czer­woną cebulkę, spa­rzyć gorącą wodą, żeby się nam nią nie odbijał0 ;)

Przy­go­to­wa­nie:

  • Bro­kuły gotu­jemy w zim­nej wodzie, trzeba tro­chę poso­lić. Goto­wać aż będą w sam raz, nie za twarde, nie za miękkie
  • Jak już bro­kuł będzie gotowy, wycią­gnąć go z wody, dać do miseczki żeby ostygł.
  • Pomi­dora pokroić na drobne czę­ści, ale bez przesady;)
  • Do miski wsy­pać kilka łyżek kuku­ry­dzy ( np. pół puszki )
  • Dopra­wić wszyst­kie warzywa znaj­du­jące się w miseczce, polać łyżką oleju.
  • Wymie­szać i zjeść :D

Sałatkę przy­go­to­wuje się szybko, wbrew pozo­rom. Jest smaczna i zdrowa a przy tym… nie­tu­cząca. Życzę smacz­nego i cze­kam na wasze komen­ta­rze :D

niedziela, Listopad 18, 2007 @ 09:11 PM
admin

Jak panuje, w powszech­nym mnie­ma­niu, stu­dent to zawsze biedny, bo musi kasę roz­dzie­lać tak by star­czyło na rachunki, roz­rywkę, używki i jedze­nie :D . W związku z tym pomy­śla­łam, że mogła­bym pod­dać wam kilka swo­ich pomy­słów na szybki, tani i smaczny obia­dek, które oso­bi­ście wypró­bo­wa­łam jako stu­dentka :D Dyżurne w moich szaf­kach są: kasza gry­czana, kasza jęcz­mienna, ryż i maka­ron (świderki, rurki, muszelki ).

 

Pomy­sły na jakiś obiad rodziły mi się w gło­wie, kiedy w lodówce były np. śmie­tana, jajka, kieł­ba­ska, albo jakaś inna wędlina nada­jąca się do sma­że­nia. Ponadto przy­prawy i jakiś tłusz­czyk, albo olej do sma­że­nia :)

Moje potrawy poda­łam w połą­cze­niu z maka­ro­nem, ale dobrym połą­cze­niem też jest ryż :)

Maka­ron z kurczakiem

(ryż z kurczakiem)

Ważna uwaga!

Zamiast piersi z kur­czaka można dodać sma­żoną kieł­ba­skę, salami, wędlinkę (szynka)

Potrawa wyma­ga­jąca czasu, ale metody na maka­ron też są, spra­wiają, że da się go ujarz­mić w krót­szym cza­sie :D Jest to coś smacz­nego, dla każ­dego łasu­cha. Zaspo­koi głód nawet naj­więk­szego gło­do­mora. Sycąca i w miarę nie­droga. Poni­żej prze­pis stwo­rze­nia ;D

Skład­niki:

1. maka­ron — muszelki, świderki, rurki :) według fan­ta­zji
2. filet (pierś) z kur­czaka
3. przy­prawy — maje­ra­nek, bazy­lia, sól, pieprz
4. śmie­tana kre­mowa
5. olej (dobre do sma­że­nia: mar­ga­ryna, bar­tek — mie­szanka tłusz­czy, naj­istot­niej­sze — nie śmier­dzi po sma­że­niu na nim, tak jak po nie­któ­rych olejach)

Spo­sób przygotowania:

  • Maka­ron ugo­to­wać (wg uznania)
  • Pokro­jony w kostkę płat z kur­czaka pod­sma­żyć na oleju
  • Dodać przy­prawy do kur­czaka. Zalać śmie­taną — pół szklanki. Ewen­tu­al­nie roz­cień­czyć małą ilo­ścią wody. Ma być jed­no­lita, lekko gęstawa konsystencja.
  • Ugo­to­wany, odce­dzony maka­ron wsy­pać do naczy­nia. Następ­nie wrzu­cić przy­go­to­wa­nego kur­czaka i wymieszać.

Gotowe :)

Na koniec cóż pozo­staje? Zjeść przez duże Z!

A ja życzę Smacz­nego przez duże S!

piątek, Listopad 9, 2007 @ 04:11 PM
admin

Cza­sem lodówka świeci pust­kami a po pół­kach pląta się jedy­nie kasza, jajka i bułka tarta. A w brzu­chu bur­czy i czło­wiek zjadłby coś cie­płego. Na taką oka­zję mamy coś spe­cjal­nego. Kotlety z kaszy jęcz­mien­nej. W sumie do tych kotle­tów można dodać wszystko. Kasza zastę­puje w tym wypadku mięso.

 

Prze­pis na kotlety z kaszy jęczmiennej:

2 woreczki kaszy jęczmiennej

1 cebulka

3 pie­czarki

2 jajka

kilka łyżek bułki tartej

sól (można zastą­pić wegetą lub warzyw­kiem), pieprz

dodatki według uzna­nia (natka pie­truszki, czo­snek, koperek)

Spo­sób przygotowania:

  1. Gotu­jemy dwa woreczki kaszy jęcz­mien­nej tak jak zazwy­czaj 20 minu­tek, albo do momentu, kiedy już wore­czek będzie w miarę pękaty ;) (można bez soli w tedy wer­sja dietetyczna)
  2. Cebulkę i pie­czarki kro­imy w drobna kosteczkę.
  3. Następ­nie cebulkę i pie­czarki wrzu­camy na gorący olej. Oleju oczy­wi­ście nie dajemy za dużo, żeby nie było za tłu­ste. Można dodać tro­szeczkę soli wtedy cebulka puści soczek :)
  4. Ugo­to­waną kaszę jęcz­mienną wsy­pu­jemy do miski i cze­kamy do momentu aż będzie zimna. Mię­dzy cza­sie doda­jemy pod­sma­żoną cebulkę i pie­czarki. Wszystko pozo­sta­wiamy do cał­ko­wi­tego osty­gnię­cia. ( bo potem wbi­jemy jajka, a jak kasza będzie gorąca to się zetną!)
  5. Zimna kasza z cebulką i pie­czar­kami mie­szamy. Doda­jemy pieprz, warzywko (wegeta). Mie­szamy wszyst­kie skład­niki. Doda­jemy 2 jajka. Mie­szamy nadal. Na końcu doda­jemy kilka łyżek bułki tar­tej. Ma to na celu zwią­za­nie wszyst­kich skład­ni­ków, żeby kotle­ciki nie roz­pa­dły się w trak­cie sma­że­nia na patelni.
  6. Następ­nie for­mu­jemy kotle­ciki. Obta­czamy je troszkę w bułce tar­tej, żeby były bar­dziej chru­piące :)
  7. Sma­żymy kotle­ciki na roz­grza­nym oleju. Muszą być moc­niej przy­sma­żone i wtedy odwra­camy na drugą stronę. Nie będą się wtedy roz­pa­dały. Bo jak wia­domo, że kasza jęcz­mienna jest sypka, więc…
  8. Usma­żone kotle­ciki można zjeść same lub z róż­nymi dodat­kami np. sos pie­czar­kowy, mar­chewka z grosz­kiem, surówka. Są naprawdę pyszne! Pra­wie jak mie­lone, ale pra­wie w tym wypadku nie ma róż­nicy, to wer­sja al’a wege­ta­riana ;)

Kotle­ciki są tak wdzięczną potrawą, że można je jeść z róż­nymi dodat­kami. To zależy od naszej fan­ta­zji. Smacznego!