Wpisy oznaczone tagiem: ‘ser żółty’
Niektórzy przez cały dzień wymyślają, zastanawiają się, co zjeść na obiad. Ciekawą propozycją na fajny obiad jest ryba, a dokładniej filet z mintaja, mrożony. Może nie jest to coś niezwykłego, ale po przyrządzeniu okazuję się czymś naprawdę pysznym. Do tego porcja surówek i dobry obiad gotowy.
Składniki:
– 4 filety mrożone z mintaja (ok. kg)
– ser żółty w plastrach np. gouda
– cebula
– dwa ząbki czosnku
– jogurt naturalny np. Zott bo jest taki kremowy, albo Bakoma
– łyżeczka majonezu
– bazylia
– oregano
– sól
– pieprz
– olej
Sposób przygotowania:
Filety kroimy na kawałki, dwa, trzy w zależności od wielkości filetu. Doprawiamy solą, oregano, bazylią. Smażymy rybę na oleju. Później na tym oleju smażymy też pokrojoną w krążki cebulę.
W tzw. międzyczasie robimy sos: dwie duże łyżki jogurtu naturalnego, dwie łyżki majonezu, pokrojony bardzo drobno — rozduszony czosnek, oregano, bazylia, sól, pieprz do smaku. Mieszamy i sos gotowy. Jeśli jest za gęsty to można dodać więcej jogurtu.
Do naczynia żaroodpornego kładziemy dwa plastry sera żółtego na dno, na to kładziemy usmażone kawałki ryby, usmażoną cebulę i dwa– trzy plastry sera żółtego. Polewamy to wcześniej przygotowanym sosem czosnkowym.
Całość pieczemy w piekarniku 20 minut w temperaturze 150 stopni, z termoobiegiem.
Gotową, zapieczoną rybę możemy podać z surówkami np. z czerwonej kapusty, albo innej, wszystko zależy od tego na jaką mamy ochotę. Taki obiad uda się każdemu, a gwarantuję, że jest pyszny. Sos czosnkowy sprawia, że rybka rozpływa się w ustach
Smacznego!
Kto nie lubi pizzy?! To bardzo popularne danie, które charakteryzuje się prostotą przygotowania i rozkoszą smakowania. Pizza wychodzi każdemu. To potrawa, która musi się udać.
Sekretem pizzy jest odpowiednie ciasto. Ostatnio miałem ochotę na pizzę i nie miałem drożdży. Tragedia. No bo pizza bez drożdży? A właśnie, możliwe. Można przygotować ciasto w którym nie będzie nawet grama drożdży. A ciasto jest kruche. Ok, zaczynamy.
składniki
ciasto
- 1/3 szklanki oleju,
– 2/3 szklanki mleka ( może być kefir),
– 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia,
– 2 szklanki mąki,
– sól.farsz
co kto lubi — przecier pomidorowy połączony z oregano– może być podstawą sosu, salami, kiełbasa, ogórek konserwowy lub kiszony, kukurydza, kurczak, boczek i ser. Dodatków jest tyle, ilu przygotowujących pizze
![]()
Wszystko wrzucamy do miski. Najlepiej wymieszać najpierw sypkie produkty a następnie dodawać płynne — olej, mleko (kefir) Ciasto należy dobrze zagnieść. Nie powinno przyklejać się do rąk — z tego powodu, że brak w nim drożdży.
Ciasto należy rozwałkować, kształt dowolny. Na blaszkę położyć papier pergaminowy a na ten papier ciasto. Na ciasto wykładamy sos pomidorowy, dodatki według własnego uznania. Wszystko wkładamy na 20 — 30 minut do nagrzanego piekarnika. Piekarnik powinien być rozgrzany do 180 stopni. Kiedy ciasto się zarumieni — wyciągamy go i układamy na pizzy ser. Najlepiej wcześniej starty. Ponownie wsadzamy pizze na 5 minut do piekarnika — aż ser się roztopi i… gotowe. Można jeść
jeden z etapów
a poniżej gotowa pizza
(już wiesz dlaczego lepiej użyć startego sera
)
Zapiekanka ziemniaczana… brzmi ciekawie… wygląda smacznie… i pysznie smakuje!
Czyli podstawowe kryteria zostały spełnione. Z pozoru trudna do wykonania potrawa, ale w rzeczywistości nic nadzwyczaj trudnego. Potrzebujemy brambory czyli ziemniaki, kartofle, grule, pyry jak zwał tak zwał, każdy wie o co chodzi.
Przepis zaczerpnięty z jednego z kulinarnych programów, ale zmodyfikowany i dostosowany do potrzeb ?nieprzeciętnego” człowieka. Zamiast wymyślnego, drogiego sera… zastąpiono go bryndzą.Nie jest to jednak konieczny składnik, ale z nim potrawa podchodzi lekko góralską nutą, hej! Nie ma co pisać dalej trzeba się brać za pichcenie…
Składniki:
- około 5–6 ziemniaków
- boczek wędzony około 30 dag
- cebulka
- ser żółty
- ser bryndza (tutaj to nasza innowacja — wy możecie użyć innego serka, który lubicie, użycie bryndzy nie konieczne jeśli nie macie. Można dodać inny gatunek sera)
- margaryna do wysmarowania naczynia żaroodpornego
- olej
- pół lampki białego wina (nie jest konieczne)
Sposób przyrządzenia:
- Ziemniaki myjemy w wodzie. Następnie gotujemy w ?mundurkach” czyli w skórce. Oczywiście wodę solimy tak jak byśmy gotowali obrane ziemniaczki. Można do gotowania dodać dwa ząbki czosnku — jesli ktoś lubi.
- W tzw. międzyczasie smażymy pokrojony w paski boczuś. Dodajemy pokrojoną w krążki cebulkę. Wszystko dalej razem smażymy aż cebulka się nie zeszkli
- Kiedy boczek i cebula będą gotowe, odstawiamy na bok.
- Ugotowane i ostudzone ziemniaki obieramy ze skórki — z ?mundurka”. Następnie kroimy w plastry.
- Teraz układamy wszystko warstwami: na posmarowane dno naczynia żaroodpornego kładziemy pokrojone w plastry ziemniaki. Kolejna warstwa to boczuś i cebulka. Na to pokrojony w plastry serek żółty. Kolejna warstwa ziemniaków. I kolejna warstwa boczku z cebulką. Kładziemy serek bryndza, itd. Na górze zalecamy umieścić ser żółty.
Ilość warstw zależy od naszej fantazji, wielkości naczynia żaroodpornego i wyczerpania składników.
- Następnie polewamy wszystko białym winem. Około pół lampki — szklanki stanowczo wystarczy.
- Wstawiamy do rozgrzanego piekarnika na ok. 15 — 20 minut. Wszystko piecze się w temperaturze 220– 250 stopni. ( oczywiście można piec dłużej, bo to chodzi o to żeby serek się fajnie rozpuścił i winko odparowało). Po tym czasie zapiekanka jest gotowa do jedzenia.
Zapiekankę najlepiej podawać na ciepło, wtedy smakuje najlepiej, najsmaczniej tak, że paluchy lizać. Oczywiście można ją skonsumować z sałatką. Można z jakimś sosikiem i też będzie pycha. Sposób podania zależy od naszych pomysłów. W każdym bądź razie ja jestem zachwycona zapiekanką, bo jest prosta w wykonaniu i w miarę tania. Nie oszukujmy się każdy z nas lubi zjeść coś dobrego i coś taniego… na tym polega cały ambaras żeby tanio, pysznie zjeść i pełny brzuszek mieć
Pozostaje mi życzyć wam — Smacznego!
Jeśli myślisz, że dzisiaj będzie o czymś super wykwintnym to niestety muszę Cię rozczarować. Dzisiaj nadeszła pora na niezwykle proste, błyskawiczne do przygotowania danie. Pora na smażone parówki ozdobione serem żółtym.
Parówki to potrawa prosta, która powinna być w każdej szanującej się lodówce. Ja najbardziej lubię parówki drobiowe. A kto ich nie lubi? Tak, tak — doskonale wiem jak sie robi parówki i muszę zmartwić wszystkich, którzy nie lubią mięsożerców — nie przeszkadza mi to zupełnie.
D o przygotowania parówek potrzebujemy: cienkie parówki, ser żółty, odrobinę tłuszczu (może być olej), patelnię, opcjonalnie ząbek czosnku
Z parówek ściągamy folię w którą są zawinięte. Delikatnie nacinamy je wzdłuż. Tak aby nóż przecinał je w połowie. Ważne aby parówki się nie rozpadły.
Na patelnie wrzucamy ząbek czosnku (nie musi być nawet rozgrzany) , wlewamy olej i czekamy aż olej się rozgrzeje. Do gorącego oleju przejdzie smak czosnku. A z oleju gdzie powędruje? No do parówek
Na gorący olej wrzucamy parówki i smażymy je z każdej możliwej strony. Podczas procesu smażenia parówki “puchną”. Nagle optycznie zwiększają swoją objętość.
W międzyczasie (wiem, wiem — to słowo ponoć nie istnieje:P ) kroimy ser żółty w paski. Przed końcem smażenia staramy się aby rozcięcie w parówkach było u góry. W rozcięcie wkładamy ser żółty. Jeśli dysponujemy pokrywką to przykrywamy patelnie. Smażymy jeszcze 1 — 2 minuty aż ser się rozpuści. I… gotowe.
Teraz parówki na talerz. Dodajemy musztardę, ketchup, chrzan — co kto lubi i jemy ze smakiem.
Takie parówki naprawdę smakują rewelacyjnie. Delikatna nuta czosnku podkreśla ich smak, a roztopiony ser żółty… Każdy lubi taki ser

Najnowsze komentarze